Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stare samochody. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stare samochody. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 stycznia 2020

MINIMIKS Warszawski



Witam. Dziś mam dla Was kilka zdjęć te stolicy. Nie ma tego co prawda zbyt dużo, bo nie za bardzo miałem czas na latanie za gratami ale coś tam mimo to udało mi się upolować. Tym bardziej, że znajomy pokazał mi świetną miejscówkę - to był teren Straży Pożarnej, gdzie nagromadzono jakieś potworne ilości starych gratów - było ich tam co najmniej 40. Zapewne strażacy ćwiczą sobie na nich rozcinanie furek. Nawet lokalni złomoznawcy nie kojarzą tej miejscówki - a to potwierdzone info. Jeszcze jedna refleksja - nie wiem czy to było związane z odbywającym się akurat w ten dzień finałem WOŚP ale widziałem w ruchu kilka naprawdę dobrych gablot m.in. Porsche 911 993. No i przy okazji - ten fotoradar pod górkę przed ambasadą ruskich jest śmieszny. Wygląda bowiem na to, że ludzie pałowali tam swoje fury do odcinki tylko po to, żeby dawnym okupantom doj.... uprzykrzyć życie :D Ok - nie przedłużając zapraszam na minimiks. Zaczynamy od ciężkiego strzału w postaci lekko już zastanego Camaro na parkingu społecznym - ciekawa inicjatywa swoją drogą.




Mówili jedź do stolicy - nie opędzisz się od supercarów
Tymczasem z czerwonych fur to głównie Żuki były...

No i Syrena...


Jeszcze nie tak dawno miała żółte blachy






SC400 zachowany w nienagannej kondycji
Dawno nie widziałem tak ładnej GTV. Ta ponoć należy do Włocha
Uwielbiam te oczka w 928





wtorek, 5 grudnia 2017

PRAWDZIWA PATYNA: Mazda Cosmo CD


Witam. Wczoraj jeden z czytelników i miłośników szrociaków podesłał mi zdjęcia auta, które zakupił kilka dni temu. I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie było to kosmicznie egzotyczne auto jakim jest Mazda Cosmo generacji CD, w zależności od rynku nazywana również Cosmo AP (Anti-Pollution), Mazdą 121 lub Mazdą RX-5, o ile pod maską znajdował się silnik Wankla. Ale to nie wszystko - historia związana z zakupem i stan samochodu były na tyle interesujące, że po prostu musiałem pokazać to auto na szrociakach w ramach Prawdziwej Patyny. Zacznijmy od historii. Otóż Mazda jest klasycznym bushfindem (o ile w ogóle funkcjonuje takie pojęcie) i zgodnie z nazwą została odnaleziona w krzakach na pewnej posiadłości w Holandii, która to została wystawiona na sprzedaż. Właściciel postanowił oczyścić nieruchomość ze wszelkich "ruchomości" i tym sposobem Mazda wypłynęła na rynku. Szybko dowiedziała się o tym międzynarodowa społeczność miłośników i posiadaczy tego rzadkiego modelu Mazdy chętnych do przytulenia bolidu celem przeznaczenia na części m.in. ze względu na kompletność i fakt, że auto niestety nie posiada dokumentów. Była jednak jedna osoba z Polski - Piotrek - która zadeklarowała chęć nabycia samochodu celem jego kompletnego odrestaurowania i zarejestrowania (jest to u nas możliwe), co przechyliło sprawę na korzyść Piotrka i to on stał się właścicielem Mazdy Cosmo. Warto dodać, że najprawdopodobniej jednej z zaledwie dwóch lub trzech takich w naszym kraju. Generalnie na tle całego rynku auto też jest bardzo rzadkie - to wersja fastback, a dodatkowo jeszcze mamy winyl na dachu (wersja landau), co czyni ten egzemplarz ultra rzadkim. Rocznik auta nie jest dokładnie znany - ale to zakres od końca 1974 do 1976 roku. Zgodnie z tym co pisałem na początku pod maską znajduje się klasyczny 4-cylindrowy rzędowy silnik o pojemności 1769 cm3 o mocy 100 KM, co uczyni proces odbudowy auta choć trochę łatwiejszym niż w przypadku gdyby pod maską czaił się silnik Wankla. 

Ledwo byłą ją w ogóle widać


Tu już po wstępnym karczowaniu
Tu doskonale widać tzw."opera window"







Jeśli ktoś ma przednią szybę do Mazdy Cosmo CD - proszę pisać
Deska rozdzielcza też by się przydała :)

Na koniec chcę jeszcze raz pogratulować Piotrkowi zakupu Mazdy i życzyć mu wiele cierpliwości w przywracaniu jej do życia. Może już za jakiś czas zrobimy test Mazdy Cosmo na szrociakach;)


Mazda przypomniała mi te Citroeny CX - chyba moje najlepsze bristolskie znalezisko.





sobota, 11 marca 2017

SZROCIAKI NA BAŁKANACH: Podsumowanie


Stało się. Kilka dni temu wystrzelałem się całkowicie ze wszystkich materiałów z Bałkanów. Wrzucam więc dziś tylko małe zestawienie podsumowujące wszystkie 9 wpisów z tej serii (a zarazem fajnego tripa), a już jutro nowy wpis. Co ciekawe najpopularniejszym wpisem okazał się być ten o szrociakach innego typu - takich stricte militarnych, co też będzie dla mnie wskazówką przy następnych podróżach.

Jeśli szukacie miejsca, gdzie stare samochody wciąż są codziennością to polecam ten kierunek na jakieś eskapady wypoczynkowe połączone z kolekcjonowaniem zdjęć starego żelaza. Ja tymczasem kombinuję intensywnie nad kolejnym wyjazdem "żelazozbiorczym" - mam już na oku pewną małą wyspę, ale na razie za mało jest konkretów, by o tym mówić. Póki co to jutro lecę do Czech, może wpadnie coś fajnego.




środa, 14 grudnia 2016

PRAWDZIWA PATYNA: BAZ Furgonet


Witam. Kilka dni temu wyszperałem w Czechach tak unikalne auto na sprzedaż, że aż postanowiłem zrobić o nim osobny wpis - w końcu BAZ Furgonet w naszym kraju to temat zasadniczo nieznany. Chodzi o prototyp Skody serii 742 z dużą przestrzenią ładunkową - czyli o taką Škodę 105/120 Bosto, jak nazwalibyśmy to u nas. Zawsze zastanawiało mnie to, że w latach kiedy produkowano tylnosilnikowe Škody nie było w sprzedaży ich odpowiedników towarowych/dostawczych. Z jednej strony w tego typu autach silnik umiejscowiony z tyłu pojazdu to pewna przeszkoda konstrukcyjna, ale - z drugiej strony - da się to zrobić, czego przykładów w motoryzacji nie brakuje. Czesi w latach 70. i 80. mieli zatem do wyboru albo Škodę 1203, która była już po prostu normalnym samochodem dostawczym, albo - na rynku wtórnym - archaiczną już wówczas Octavie w kombiaku - jaką zapewne ostatnio widzieliście TU. Nie było na rynku czeskim lekkiego samochodu dostawczego macierzystej produkcji - takie auto pojawiło się dopiero w 1990 roku w postaci Skody Forman Praktik. Mając to na uwadze BAZ (Bratislavské Automobilové Závody) wpadł na pomysł, żeby zmienić wspomnianą sytuację i pod koniec 1982 roku ulepił auto o dosyć charakterystycznej sylwetce Skody 105/120 wyjeżdżającej z ciasnego garażu. 
Kwota jakiej sprzedający oczekuje za szarą furgonetkę widoczną na poniższych zdjęciach oscyluje w okolicach astronomicznych 40.000 Euro, ale co prototyp to prototyp - w końcu wykonano zaledwie 4 sztuki tego pojazdu. Dodatkowo wnioskując po tym, że boczne drzwi do "paki" są przeszklone możemy mieć do czynienia nawet z pierwszym egzemplarzem.

Tak prezentuje się oferowany bolid





Tu szczegóły zabudowy tyłu w innym egzemplarzu

Za bazę posłużył zwykły sedan 105/120, ale o przedłużonym o 35 cm rozstawie osi. Pod maską blachą natomiast tkwił standardowy silnik o mocy około 50 KM. Dla poprawy stabilności rozstaw tylnych kół wzrósł o 55 mm. W obszarze tylnej osi dokonano jeszcze jednej zmiany - zastosowano elementy zawieszenia ze Škody 1203. Układ hamulcowy zaadaptowano ze Škody Garde.

Ładowność nie była zła - wynosiła 480 kg, ale podstawowy problem, a wręcz absurd tego samochodu, czyli poważnie ograniczony dostęp do przestrzeni ładunkowej przesłaniał wszelkie zalety auta. Zdejmowana pokrywa silnika wyznaczająca próg załadowczy była na wysokości aż 90 cm. Starano się to obejść poprzez zaproponowanie dużych bocznych drzwi, ale i tak nie zmieniło to ogólnie dosyć umiarkowanej funkcjonalności auta, co też zapewne przyczyniło się do klapy projektu.







środa, 19 października 2016

PRAWDZIWA PATYNA: Pewna hala



Witam. Przyznam, że tytuł jest trochę enigmatyczny, ale jest ku temu prosty powód - wolałbym nie pisać gdzie dokładnie znajduje się to miejsce. To znaczy nie mam pojęcia gdzie to jest. Zaznaczę też od razu, że zdjęcia dostałem od anonimowego fana szrociaków i absolutnie nie namawiałem go na to, żeby wbił do tej hali. Co kryło się w czeluściach tajemniczej hali? Zobaczcie sami. Dodam tylko, że to jeden z fajniejszych materiałów, jakie pojawiły się ostatnio na szrociakach. Podpisy pod zdjęciami przygotował autor zdjęć.

Resztki tzw. „czarnej blaszki” świadczą o tym, że w PRL-u ktoś się nim grubo woził
Wnętrze „danego krążownika ciał w sferze”… tfu, krążownika szos!
Oto ci on – Chevy Deluxe II
Obok towarzysz niedoli; ktoś się rozpędził z tym malowaniem na niebiesko…
Wartburg? Nie…
Trabant? Tak!
Sowiecka/Polska (nie zwróciłem uwagi) ciężarówka na dawnych państwowych rejestracjach
Petarda: Humber Super Snipe II, i to nie jedyny w tych motoryzacyjnych katakumbach!
Jednooka Warszawa
Kolejny Super Snipe II
Beczka na cegle
Objazdowe nieme kino
Prukwa z rozwartym kufrem
Maluch w tym towarzystwie wypada blado w ch… olerę
Kończymy Syreną, która śmieje się, mimo że nie żyje



No i co tłusto, nie?