Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szroty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szroty. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 października 2017

Z WIZYTĄ: Szrot na Gozo

 

Witam. Zacznę od powyższego zdjęcia. Widzicie taki sobie widoczek, jest masakrycznie gorąco i sucho, teren jest ogrodzony, drogę zagradzają krzaki, mury z kamieni, widać też zgraję małych psów. Z drugiej strony wiecie, że to jedna szansa i bardzo prawdopodobne, że już nigdy tu nie wrócicie. Co robicie? Wpierd... się czy nie? U mnie adrenalina skoczyła do góry, szybka decyzja - wbijam tam. Najpierw próbuję od strony ulicy, ale szybko wycofuję się widząc lecące na mnie psy. Niby niewielkie, ale robią taki hałas, że zapewne szybko zaalarmują właściciela/sąsiadów, a nie chce mi się tłumaczyć co tu robię i po co. Uderzam od strony pól. Po jakiś 10 minutach intensywnego przedzierania się przez zarośla, przełażenia przez kamienne mury jestem cały mokry, w kurzu i pokłuty przez jakieś rośliny, ale jestem w środku. Radość, ale i 100% mobilizacja. Wiem, ze lada chwila koś może przyjść, więc nie pieprzę się z ładnymi ujęciami tylko oblatuję sprawnie co się tylko da i już po 5 minutach jestem na zewnątrz.  Wiem, że mam na zdjęciach może z 10% ciekawych samochodów jakie tam były, ale i tak warto było. Jeśli ktoś chciałby kiedyś sfotografować wszystko co tam gnije to dodam, że była to miejscowość Xewkija. Gotowi na foty? 































wtorek, 4 października 2016

Szrociaki na Bałkanach: Serbski autoszrot


Witam. Opuszczając Belgrad przypadkiem natknąłem się na autoszrot i nie byłoby w tym nic ciekawego gdyby nie to, że - na szczęście - przybytek był dosyć szrociakowaty jeśli chodzi o sprzęty jakie można było w nim zobaczyć. Wcześniej widziałem wiele innych podobnych "placówek", ale żadna z nich nie miała w swoich skromnych progach, czy też raczej płotach, samochodów starszych niż te 15-20 lat - a ta miała, co bardzo mnie ucieszyło. Początkowo dosyć trudno było dogadać się z właścicielem szrotu, bo nie operował zbyt dobrze po angielsku (czytaj wcale), ale ostatecznie doszliśmy do porozumienia i mogłem rozpocząć zwiedzanie tego specyficznego muzeum, u którego wejścia spoczywał przegubowy Ikarus starszej generacji. Był tteż mały polski akcent.




To syna właściciela - szkoda, że nie zapytałem jaki piec był pod maską
Fiat 900T
Korali było kilka...



Jest wspomniany polski akcent. Kaszel także i tu ma swoją ksywę, ale niestety zapomniałem jak na niego wołają
W czerwonej koszulce właściciel



Zdecydowaną przewagę liczebną Zastav i Yugo przerywały R4-ki







O - tego to się już u nas nie widuje (w sedanie)





No niezbyt ten lift im wyszedł



To ciekawostka - furgon TAM. Jedyny jakiego widziałem w trakcie całego wyjazdu