Witam. Nie będę już poruszać wątku
małej regularności wpisów i przejdę do rzeczy. Ostatnio jadąc do Trzebnicy
trafiłem na pięknie zgnitego, przedliftowego Mercedesa W114 Coupe w
wygrubaszonej wersji 280 CE, czyli najmocniejszej jaka była wówczas dostępna.
Pod maską siedzi tu M110 na wtrysku o mocy aż 185 KM. Powstało zaledwie 7576
sztuk W114 Coupe w takiej specyfikacji. Sądząc po blaszkach auto przyjechało do
nas z Francji.
Witam. Dziś mam dla
Was kilka zdjęć z Classic Remise Düsseldorf zlokalizowanej w byłej parowozowni.
Ta placówka kiedyś działała pod nazwą Meilenwerk, która jest chyba bardziej
rozpoznawalna w Polsce ale jakiś czas temu zmienili nazwę. Druga Classic Remise
znajduje się w Berlinie. Koncepcja działalności jest taka sama jak w przypadku
Meilenwerku, a zatem odbiega ona od tego co kojarzy nam się ze standardowymi
muzeami motoryzacji. Nowe podejście polega na tym, że eksponaty nie są
własnością placówki, nie są również wypożyczone z innych placówek. Generalnie
są to prywatne samochody, które właściciele tam magazynują ale może je oglądać
każdy czyli to coś w stylu publicznego garażu. Najdroższe
auta znajdują się jednak w szklanych kapsułach i można je oglądać tylko w
formie widocznej na poniższym zdjęciu. Niemniej do niektórych aut jest normalny
dostęp - z tego co wiem to są to w większości auta wystawione na sprzedaż.
Trzeba bowiem wiedzieć, że podstawowa działalność Classic Remise
Düsseldorf jest obudowana licznymi innymi usługami - mamy tam warsztaty,
sklepy, knajpy, powierzchnie konferencyjne itd.
Zdjęcia podesłał Michał. Nie ma ich dużo ale
ukazane sprzęty są ciekawe.
Witam. Zazwyczaj Prawdziwe Szwajcary są
tutaj traktowane metaforycznie ale nie dziś, gdyż to auto pochodzi właśnie z
rynku szwajcarskiego. Mam do Was pytanie związane z tym samochodem. Za niecałe
11 tysięcy euro możecie kupić takiego youngtimera. W zamian otrzymujemy dobrze
wyposażone, dosyć bezpieczne i wygodne auto w bardzo dobrym stanie, z
wolnossącym V8 o mocy prawie 350 KM w cenie... podstawowego Fiata 500 (nie
wliczam akcyzy). Do tego jeszcze można domniemywać, że takie Oko przy dbaniu o
nie nie straci wiele na wartości, a może nawet zyska, co w pewnym sensie
minimalizuje nam ewentualne koszty serwisu. Nie powstało ich przecież dużo, to
drugie AMG stworzone po przejęciu marki przez Mercedesa, ma historyczny silnik
M119, czyli ten co w W124 500E/E500. Brzmi to dobrze. Jest tylko jeden problem
- ten przód🤦 Można jednak parkować go przodem
tak, żeby go nigdy nie widzieć i wtedy problem tak jakby znika. Jeździlibyście
czy nie?
Witam. Oglądałem kilka dni temu na internetach materiał o pewnym samochodzie Mercedesa i przy okazji wpadł mi do głowy pomysł na ten właśnie wpis. Zacznę od stwierdzenia faktu - tej marce oczywiście zdarzały się kiedyś dosyć istotne potknięcia, ale to już przeszłość. Dzisiejszy wpis ma za zadanie otworzyć oczy tym, którzy wciąż dziwią się, lub nawet krzywią na myśli, że Mercedes gra w zupełnie
innej lidze niż BMW czy Audi. Nie wspominając już o jakiś Lexusach itd.
Pominę w tym felietonie różne oczywiste rzeczy typu dział Mercedes Buses and Coaches, Mercedes Trucks, Mercedes Vans, czyli coś czego konkurenci nie
mieli, nie mają i zapewne nigdy mieć nie będą, a co istotnie wpływa na postrzeganie marki jako poważnego gracza. Pomijam przebogatą historię Mercedesa - każdy to wie. Od razu przejdę zatem do
ciekawszego przykładu doskonale obrazującego supremację Mercedesa na rynku aut
luksusowych. Nie wiem czy znacie paletę modelową Mercedesa CLK W209 (czyli ten
z lat 2002-2010). Ja ostatnio zaznajomiłem się z nią, no i oczy mnie wyszli z wrażenia. Także jeśli nie znacie - to zaraz
poznacie, a wnioski są tak oczywiste, że pominę również kilka zwyczajowych, podsumowujących każdy wpis zdań.
By Matthias93 - Own work, CC BY-SA 3.0
Dobrze, zaczniemy
od dołu. Najsłabsze benzynowe CLK to widoczne powyżej CLK 200 Kompressor o mocy
od 161 do 181 KM. To już w samo w sobie jest niezłym startem - prawie 200 KM w
dosyć małym aucie i poniżej 9 sekund do "setki". Chcąc coś
mocniejszego mamy już V6-tki M272 3.0 o mocy 228 KM (CLK 280), lub M112 o mocy
215 KM (CLK 320). Ale to dla niektórych mało. M272 występowało również w
wariancie 3,5 litrowym (CLK 350) - wtedy moc skacze do sensownych 272 KM. Ale
to wciąż tylko 6 cylindrów, wiele osób chce mieć 8 cylindrów i Mercedes ma na
to znakomitą odpowiedz. Dodam, że liczną. Zaczynamy od CLK 500, czyli silnika
M113 o pojemności 5 litrów i mocy 305 KM. Spoko, ale niektórzy chcą czegoś
jeszcze mocniejszego i to dla nich Mercedes przygotował CLK 550, czyli 5,5
litrowe M273 o mocy aż 388 KM! Całkiem srogo. Ale nie dla wszystkich - dla tych
klientów do gry wkracza AMG.
By AngMo - german Wikipedia, CC BY-SA 3.0
Najpierw mamy
widoczne powyżej CLK 55 AMG - niby "tylko" 367 KM, ale mimo tego jest
szybsze niż CLK 500, a do tego bardziej ekskluzywne. 5.2 sekundy do stówy to
całkiem nieźle, ale to może być mało dla niektórych, więc Mercedes przygotował
dla nich CLK 63 AMG z nienormalnie wielkim silnikiem M156 o pojemności 6,2
litra i mocy 481 KM katapultującym to auto w 4.7 sekundy do stu kilometrów na
godzinę. Jest grubo, ale to wciąż nie jest koniec opowieści. Chcesz jeszcze
więcej - nie ma sprawy. Jeśli AMG to dla Ciebie mało to masz jeszcze do
dyspozycji Black Series, czyli usportowione... AMG.
By Jared Vincent - Flickr, CC BY 2.0
Widoczne powyżej
CLK 63 AMG Black Series posiada ten sam silnik co "zwykła" wersja,
ale zostało wzmocnione z 481 KM do 507 KM, a do tego ma jeszcze kilka zabawek,
typu LSD, jeszcze większe koła, dyfuzor, jest brutalnie poszerzona, ma kubły,
inny zawias, brak tylnej kanapy itd. Rozpędza się do sensownych 300 km/h
wyciąga "stówę" w 4.3 sekundy. No jest konkret - czego chcieć więcej?
Naaaaa - powiedzą jeszcze bardziej wybredni klienci - giw mnie tu coś rili speszial.
O dziwo Mercedes mówi - spoko, hir ju ar i pokazuje im jeszcze bardziej
wyczynowe CLK DTM AMG coupe w limitowanej serii 100 sztuk. To wciąż nie koniec.
Klienty mówią - eeeee takim coupe to może sobie jeździć każdy bogatszy kutasiewicz -
chcemy czegoś jeszcze, jeszcze lepszego. Nie ma sprawy odpowiada Mercedes i
wypuszcza na rynek serię 80 egzemplarzy CLK 63 AMG Black Series w wersji ...
kabriolet. Nawiasem mówiąc coupe nie posiada tylnej kanapy, a wersja bez dachu już tak. Fajnie musi się tam siedzieć przy maksymalnej prędkości przy opuszczonym dachu gdyż...
By AngMoKio - selfmade photo at Stars and Cars 2006, CC BY-SA 2.5
CLK DTM z potwornie
mocnym M113 pod maską (582 KM) robi 100 km/h w 3.8 sekundy, wyciąga aż 322 km/h i
ma astronomiczne 800 Nm obrotu obrotowego. Ale to wciąż nie koniec! Ultra
wymagający klyenty mówią - o nie Mercedesie superszybkie CLK DTM to nie dla
mnie, jest zbyt zwyczajne, wygląda prawie jak seria. Mercedes wyciąga wtedy asa
z rękawa i pokazuje im CLK GTR W297 (związanego co prawda z poprzednim CLK, ale
trochę naciągnę ten przykład na potrzeby wpisu).
By Kylie & Rob (and Helen) - Flickr, CC BY 2.0
Drogowa wersja tego
wyścigowego auta stworzonego do walki z McLarenem F1 powstała w limitowanej do
26 sztuk serii z królewskim M120 pod
maską. Oznacza to V12 o pojemności od 6 do ponad 7 litrów (były różne warianty)
i mocy od 612 do 655 KM. Żeby było jeszcze śmieszniejszej 6 sztuk tego auta
powstaje jako... roadstery. W momencie prezentacji były to najdroższe nowe auta
na rynku - kosztowały 1,5 mln dolarów od sztuki.
By David Merrett - Flickr, CC BY 2.0
Zapada cisza jak
makiem zasiał. BMW i Audi i inne premium-sremium podtulają ogony pod tyłki i
idą dalej klepać swoje haczbaki.
Witam. Dziś, trochę
nietypowo, tematem będzie nowoczesna technologia w samochodach - śledzę bowiem wszystko, co się dzieje na polu szeroko pojętej motoryzacji.Ta o zabytkowym charakterze - rzecz jasna - jest dla mnie najważniejsza, ale zawsze spoglądamzainteresowanym (choć sceptycznym) okiem na wszystko, co nowe w motoryzacji. Zacznę może od
mojego - i nie tylko mojego - wrażenia, że samochody od dobrych kilku lat nie
rozwijają się - albo inaczej - rozwijają się, ale to co nowe na ich pokładzie wcale
nie jest niczym znaczącym i rzeczywiście przydatnym dla nabywców takich aut. Widzimy co prawda masę nowoczesnych
elektronicznych gadżetów, jak np. opcja zdalnego parkowania niektórych pojazdów z palety BMW, ale generalnie rzadko ma to przełożenie na faktyczną przydatność
samochodu. Już na przełomie XX i XXI wieku samochody osiągnęły tak wysoki poziom
komfortu, ergonomii, czy bezpieczeństwa, że producentom naprawdę trudno jest zaoferować coś fundamentalnie lepszego, niż - dajmy na to - 15 lat
temu. Nawet taki ESP (nazwę go zbiorczo, bo praktycznie każda marka nazywa go "po swojemu") ma już około 20 lat! Tak przy okazji - mało kto wie, ale pionierem rozwoju elektronicznego systemu stabilizacji jazdy było Mitsubishi w modelu Diamante/Sigma. Był to pierwszy
taki system na świecie, który faktycznie zapobiegał problemom zanim się
pojawią, a nie walczył z już występującym (poślizg). W Miśkach nazywało się to
wtedy TCL, później przemianowali to na ASTC, w Galancie występuje jeszcze jako TCL właśnie.Nie
wspominam już o ABS, którego można uznać za prawdziwego staruszka w sensie okresu wprowadzenia na rynek.
Jednakże - ostatnio obserwując
działania producentów skłaniam się ku twierdzeniu, że w końcu pokazali oni coś faktycznie
przydatnego i nowego. Chodzi mi tu w zasadzie o cały obszar związany z oświetleniem nowych samochodów. Po
pierwsze LED-owe oświetlenie to pewna przewaga w sensie rozmiarów. Tylne klosze mogą być
znacznie płytsze zapewniając większą przestrzeń w bagażniku, lecz to w zasadzie
mało istotny detal. Najważniejsze - między producentami takimi jak Mercedes-Benz, czy BMW trwa
obecnie wojna o pokazanie nam jak najbardziej zaawansowanych systemów oświetlania
drogi - i to właśnie jest dla mnie polem, na którym nastąpił gigantyczny skok w
przód w stosunku do aut sprzed lat.Nie jest to jakaś kolejna beznadziejna innowacja służąca wyłącznie skomplikowaniu danego podzespołu i przez to wyciągnięciu od nas kasy. Adaptacyjne reflektory
LED-owe, czy też laserowe zapewniają niesamowitą przewagę nad tradycyjnymi
przednimi reflektorami na polu bezpieczeństwa i komfortu jazdy. W nocy możemy
jeździć praktycznie cały czas na tzw. "długich" i nikogo nie
oślepiamy, a co istotne - widzimy dalej w przód, widzimy sporo pobocza więcej, co pozwala m.in. wcześniej zobaczyć zwierzę przecinające nasz kierunek jazdy itd.
Kilka dni temu totalnie
zaskoczył mnie Mercedes - zresztą to było impulsem dla napisania tego właśnie wpisu -
swoim najnowszym pomysłem nazwanym Digital Headlights.Naczympolega idea tego wynalazku?Oprócz standardowej funkcji przednie reflektory pełnią również funkcję
projektorów, które faktycznie wprowadzają nową jakość w dziedzinie jazdy
samochodem, wprowadzają coś na kształt nowego języka komunikacji kierowcy i
samochodu. W tym wypadku to nie marketingowy bełkot, tylko faktyczna innowacja.
Oprócz wszystkich zalet reflektorów adaptacyjnych zobaczymy dzięki nim na jezdni przed samochodem wskazówki z
nawigacji, podpowiedzą nam, który pas jezdni wybrać, przypomną o zbliżającym
się ostrym zakręcie itd. Zresztą zobaczcie sami na czym to polega na poniższym materiale:
Możecie się nie zgodzić,
ale w mojej opinii to faktycznie coś nowego i znaczącego. Nie mam też specjalnych złudzeń - tak wysokie skomplikowanie prostego jeszcze kilka lat temu podzespołuto istny horror dla następnych użytkowników takich samochodów bliskiej przyszłości. Nie wymienimy sobie już żaróweczki na drodze, ale patrząc na zyski to można to pożegnać bez wielkiego płaczu. Jest to - dla mnie - poważny argument "za" nowymi samochodami. Niemniej i tak nie zamierzam takowego nabyć:)