Witam. Okazało się, że
nieopublikowanych materiałów z Indii jest jednak więcej niż myślałem stąd też
ku Waszej radości wrzucam to co udało się jeszcze wyszperać wśród 140GB zdjęć.
Jest tego tyle, że zrezygnowałem z początkowego pomysłu zrobienia czegoś w rodzaju
szrociakowego suplementu z Indii i zrobiłem po prostu drugą część relacji. Jak
zwykle w nawiasach podaje nazwę miejsca, gdzie zrobiono zdjęcie. No to lecimy:
| Dzisiaj będzie dużo tuk-tuków, bo ostatnio było mało (Delhi) |
| Tuk-tuk tuż przy źródle Gangesu (dlatego woda jaszcze taka czysta) w Haridwar |
| I autobusów Taty też będzie dużo (Haridwar) |
| Kolejna Tata Victa ale jakaś poliftowa |
| A u nas tyle narzekajo na "pomarańczowych" |
| Ślubowóz bliżej nieznany (blogger nie znać tego słowa i podpowiada mi szambowóz jak to piszę) w Darjeeling |
| Kolejny (Tata Victa) z nadmuchanymi kondomami na masce |
| Rząd wozi się Mahindrami Bolero. Wygląda to jak słaba kopia G klasy |
| Kolejna Tata Victa. Na trasie nagle robiono postoje, przeganiano turystów i myto czyste auta |
| Mnisi upodobali sobie Mahindę Maxx (Rumtek) |
| Jakaś Tata wspina się gdzieś tam - widzicie ile można się u mnie dowiedzieć? |
| Kolejna jakaś Tata gdzieś tam (Namchi) |
| Fajny kontrast (Varanasi) |
| Złomowisko riksz w Varanasi |
| Chodź Azor-khan, wypierdzielamy z tej dziury |
| Typ idzie po ziemnioki w Rameswaram |
| Podobno siedziało tam 11 świętych mężów świątynnych, sej łooooooot? |
| Uważam, że SRAK to znakomita nazwa na sklep. Ale bym tam robił... zaKUPY (Mumbaj) |
| Pad przedstawiony bliżej w pierwszej części relacji |
| Teraz trochę zdjęć ukazujących jak wygląda ruch samochodowy (droga z Ajanty do Aurangabad) |
| Odważnie, odważnie chłopaki |
| Tata 407 na pierwszym planie |
| I jak tu nie mówić, że włoskie konstrukcje nie słyną ze zbytniej trwałości? |
| Tata ACE Zip w Częstochowie - mogę tak napisać i tak nikt tego nie sprawdzi |
| Kolejny Pad w pierwszej fazie wrostu w Aurangabadzie |
| No cóż, Gwiazdy zasługują na specjalne traktowanie (Aurangabad) |
| Tuk-tuk po środku niczego |
| Mała kimka w oczekiwaniu na klienta (Jodhpur) |
| Wielbłąd czy Kaczka? Wybieram Kaczkę... chociaż nie, to brzmi fatalnie. Jednak wybieram wielbłąda (Jodhpur) |
To by było na tyle jeśli
chodzi o Indie ale już niedługo wyjdzie miks z sąsiadującego z Indiami kraju.
Aha, jak ktoś nie widział to zapraszam do oglądnięcia pierwszej części relacji
z Indii, wystarczy kliknąć tutaj. Koniec wiadomości parafialnych.