Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Indie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Indie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 września 2013

Z WIZYTĄ: U Nepalczyków


Zapowiadany ostatnio nowy zagraniczny miks z sąsiedniego do Indii państwa to sąsiad północny - czyli Nepal. Sam szczyt szczytów, bo nie wypada nie napisać we wstępniaku żadnych odniesień do Himalajów, których jest tam generalnie całkiem dużo. Podobnie ma się rzecz ze szrociakami, też jest ich całkiem sporo z prozaicznego powodu - Nepal jest biednym krajem. Mój szpieg donosi, że można było natknąć się na całe watahy wiekowego, zajechanego żelastwa. Nie ma natomiast zbyt wielu nowych plastików, które to z kolei występowały obficie w sąsiednich Indiach z racji dużej warstwy bardzo bogatych ludzi. Najnowsze osobówki w Nepalu to chyba Suzuki Maruti 800. Na podobnym poziomie co w Indiach są natomiast ciężarówki upstrzone czym tylko popadnie. Ciężko powiedzieć, by któreś z napotkanych aut było szrociakowym Mont Everestem, niemniej coś tam się udało ustrzelić. No nic, zaczynamy:

Ale ma mordę. Samochód (Tata ACE Zip), nie ten typ w środku
Tył jest już dosyć standardowy
Indyjskie Taty i Eichery

Tata 1313
Kaczce ktoś wyrwał silnik razem z całą resztą
Tata 809
Tata 407. Oznaczenie jednoznacznie daje do myślenia kto musiał maczać palce w jej konstrukcji
Tata 709. Sponsored by Nike
To chyba 1210
Kolejna 407ka i 1210ka
W końcu coś co nie jest Tatą - Hino FC. Japońska marka, której historię jeszcze kiedyś przybliżę

Jeśli chodzi o osobówki to król jest tylko jeden - Toyota Corolla E2, czyli w zasadzie najstarsza Corolla jaką można spotkać na ulicy. E1 (pierwsza Corolla) to spory rarytas i można ją zobaczyć już chyba tylko w muzeach i prywatnych kolekcjach. A tymczasem E2 jest w Nepalu normalnym dailycarem.

Ta konkretna to może akurat nie. Jest raczej dailyclosetem
Jak rozkręcałem szrociaki to nie sądziłem, że będę tu pokazywać nawet nepalskie wrosty
Upodobali sobie jakoś te Corollki
Na slickach
Jak do ślubu to czymś prestiżowym i niezawodnym (Corolla E9)
Tuk-tuki różnią się od tych z Indii

Co to, co to?
No to już wiecie
Ziomki są obcykane w targaniu na dach wszelakich klamotów...
...nawet tak sporych kół
Nepal Oli Corporation. Czemu Orlen nie ma takich ciężarówek?
Jakaś samoróbka

Tata 1512

Na koniec trochę faktów. Nie wiem czy wiecie ale टाटा मोटर्स (Tata) chwali się, że jest największym prywatnym wytwórcą samochodów i autobusów na świecie! W sumie może to i prawda, w końcu ostatnio przejęli Land Rovera i Jaguara. Mają rozmach skubańce.




środa, 4 września 2013

Z WIZYTĄ: India Special cz.2



Witam. Okazało się, że nieopublikowanych materiałów z Indii jest jednak więcej niż myślałem stąd też ku Waszej radości wrzucam to co udało się jeszcze wyszperać wśród 140GB zdjęć. Jest tego tyle, że zrezygnowałem z początkowego pomysłu zrobienia czegoś w rodzaju szrociakowego suplementu z Indii i zrobiłem po prostu drugą część relacji. Jak zwykle w nawiasach podaje nazwę miejsca, gdzie zrobiono zdjęcie. No to lecimy:

Dzisiaj będzie dużo tuk-tuków, bo ostatnio było mało (Delhi)
Tuk-tuk tuż przy źródle Gangesu (dlatego woda jaszcze taka czysta) w Haridwar
I autobusów Taty też będzie dużo (Haridwar)
Znana indyjska marka produkująca samochody to oprócz Taty - Mahindra. Szwagry 3 lata temu przejęli Ssang Yonga. Tutaj widzimy Mahindrę Bolero pickup, a przed nią Tatę Victa na trasie z Siliguri do Darjeeling
Kolejna Tata Victa ale jakaś poliftowa
A u nas tyle narzekajo na "pomarańczowych"
Ślubowóz bliżej nieznany (blogger nie znać tego słowa i podpowiada mi szambowóz jak to piszę) w Darjeeling
Kolejny (Tata Victa) z nadmuchanymi kondomami na masce
Rząd wozi się Mahindrami Bolero. Wygląda to jak słaba kopia G klasy
Kolejna Tata Victa. Na trasie nagle robiono postoje, przeganiano turystów i myto czyste auta
Mnisi upodobali sobie Mahindę Maxx (Rumtek)

Jakaś Tata wspina się gdzieś tam - widzicie ile można się u mnie dowiedzieć?
Kolejna jakaś Tata gdzieś tam (Namchi)
Fajny kontrast (Varanasi)

Złomowisko riksz w Varanasi

Chodź Azor-khan, wypierdzielamy z tej dziury
Typ idzie po ziemnioki w Rameswaram
Podobno siedziało tam 11 świętych mężów świątynnych, sej łooooooot?
Uważam, że SRAK to znakomita nazwa na sklep. Ale bym tam robił... zaKUPY (Mumbaj)
Pad przedstawiony bliżej w pierwszej części relacji
Teraz trochę zdjęć ukazujących jak wygląda ruch samochodowy (droga z Ajanty do Aurangabad)
Odważnie, odważnie chłopaki
Tata 407 na pierwszym planie
I jak tu nie mówić, że włoskie konstrukcje nie słyną ze zbytniej trwałości?
Tata ACE Zip w Częstochowie - mogę tak napisać i tak nikt tego nie sprawdzi
Kolejny Pad w pierwszej fazie wrostu w Aurangabadzie

No cóż, Gwiazdy zasługują na specjalne traktowanie (Aurangabad)
Tuk-tuk po środku niczego
Mała kimka w oczekiwaniu na klienta (Jodhpur)
Wielbłąd czy Kaczka? Wybieram Kaczkę... chociaż nie, to brzmi fatalnie. Jednak wybieram wielbłąda (Jodhpur)


To by było na tyle jeśli chodzi o Indie ale już niedługo wyjdzie miks z sąsiadującego z Indiami kraju. Aha, jak ktoś nie widział to zapraszam do oglądnięcia pierwszej części relacji z Indii, wystarczy kliknąć tutaj. Koniec wiadomości parafialnych.