Translate

czwartek, 8 października 2015

Szrociaki w USA: San Francisco cz. III



Witam. Dzisiaj wracamy do San Francisco. Jeśli jedziecie do Stanów i chcecie przywieźć dużo zdjęć klasyków to polecam właśnie to miasto. Chodząc pieszo co kilka minut natykamy się na coś "szczeno-opadowego". Przykładowo na NSX-a, czy na 500E. Skąd to wynika? SF jest bardzo burżujskie - ponoć ceny mieszkań, czy lokali usługowych są już na poziomie tych z Nowego Jorku. Na ulicach nie widać imigrantów, zdecydowanie przeważają "biali". Poza tym wiadomo - pobliska Dolina Krzemowa, główne siedziby takich potęg jak: Adobe, FB, eBay, Google, Apple, Tesla itd. Stąd też mieszkają tam ludzie bardzo zamożni, których stać na luksus poruszania się rzadkim klasykiem na co dzień. Druga rzecz to oczywiście świetne warunki klimatyczne dla takich aut. Trzeci czynnik - SF wydaje się bardzo "europejskie". Nie chce tego rozwijać, bo to oczywiście bardziej moje wrażenie, ale na ulicach nie widziałem zbyt wielu wulgarnych amerykańskich pickupów - są zdecydowanie w złym tonie. Po czwarte w końcu San Francisco jest w jakimś tam stopniu miastem różnych freaków, indywidualistów itd. i to przekłada się na samochodową warstwę rzeczywistości. Przy okazji to spokojnie można sobie chodzić po mieście z blantem w dłoni i szukać jakiś fajnych znalezisk:)


Beczka za beczką
Była załadowana prawie po dach jakimś pierdołami
Pomimo tego całego chlewu widać, że ma automatyczną klimatyzację - a to rarytas w Beczkach
Land Cruiser J40
Wszelakich Meroli pod dostatkiem


Uwielbiam ten szeroki ryj Integry
El Picupo
Kartony już czekają na zapakowanie do PRAWDZIWEGO kombi

Camry tej generacji jest jeszcze całkiem sporo

Nie jestem fanem, ale takie wczesne Garby mają niezaprzeczalny urok

Bus, którego aż chce się mieć i nim jeździć. A nie jakieś Dukaty itp., jak u nas

Prosiak, a tuż obok stało coś blisko z nim związanego...
Czyli 500E. Muszę przyznać, że te amerykańskie lampy nawet fajnie tu wyglądają
Szkoda, że te w Europie są zazwyczaj tylko czarne - straszna nuda. A ten miał jeszcze wnętrze pod kolor <3
Na czarnym kalifornijskim szyldzie


Jak widać Beczki występowały tam w zasadzie tylko w jednej wersji - czyli w postaci najtłustszego 3 litrowego diesla na turbinie (125 KM)
Toyota Corona (T130)

Kolejna Beczka w kombiaku <3
300TD Turbodiesel ponoć był najdroższym ze wszystkich oferowanych modeli W123 i (przez jakiś czas) występował wyłącznie w tym nadwoziu
1976 Buick Regal Hardtop Coupe



To było 2.5D





Fajny felunek

Kolejny CRX Ballade



Jeździłbym - Chevy Caprice w ogórze
Corvette C4 w kabriolecie to w sumie dosyć rzadki widok

R107 jeździ tam wciąż sporo. Jest ich tak samo dużo, jak młodszego R129
Something bad happened
E24 to piękne auto, ale te 5MB bardzo skutecznie je zohydzają
Rewelacją w San Francisco były dla mnie zabytkowe tramwaje (chyba z lat 50.) Te kształty są super, do tego jeszcze kolorystyka z epoki i - uwaga - brak chamskich reklam!

200SX S12
Żaluzja na grubo
Land Cruiser J60 - widziałem kilka sztuk
Durnowata moda - wsadzanie jak największego koła
Ostatnia Toyota Cressida
Plymouth Valiant II generacji (1963-1966)
Kształty dosyć dziwaczne, ale to jeszcze nic w stosunku do jego znanego poprzednika

Wydech z tektury?
Świetnie zrobiony Accord III Hatchback
To koło idealnie pasowało do tego modelu i koloru
I najlepsza metoda antykradzieżowa:D



To niestety ostatnia porcja zdjęć z tego miasta. Poprzednie części:



14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Niestety. A nie widziałem nawet tych nowych.

      Usuń
    2. Skoda w ogóle ma tam jakieś salony? Wydaje mi się że tak jak Peugeot który wycofał się we wczesnych ninetisach ta Skoda po prostu w USA nie jest sprzedawana

      Usuń
    3. Nie widziałem ani jednego salonu i Skody też nie, więc prawdopodobnie nie sprzedają tam w ogóle Skodilaków.

      Usuń
    4. http://www.autotrends.org/2012/05/23/7-car-brands-you-wont-see-in-the-u-s-a-anytime-soon/

      Tak w temacie

      Usuń
  2. Beczka w kombiku i volvo-pożądam !!!! A taki roadmaster,oj brałbym w ciemno.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten "drewniany" kombiak to jest akurat Chevrolet Caprice, Buick Roadmaster miał trochę inny grill.
    "Lordessex". W US and EJ pewnie nie wiedzą o istnieniu takiej marki jak Skoda :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie - z rozpędu został Buickiem:)

      Usuń
  4. a Accord nie jest Aerodeckiem ;) w dodatku nie jest w automacie, eeee ;) no ale zadbany, no i Chevy Vany fajne, tramwaje tez klimatyczne, skusily by mnie nawet do przejechania sie mimo wrodzonej niecheci do zbiorkomu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobra robota!
    Kuba ale wyjaśnij mi proszę opisujesz fotki beczek:
    sedan: "Jak widać Beczki występowały tam w zasadzie tylko w jednej wersji - czyli w postaci najtłustszego 3 litrowego diesla na turbinie (125 KM)
    kombi: 300TD Turbodiesel ponoć był najdroższym ze wszystkich oferowanych modeli W123 i występował wyłącznie w tym nadwoziu
    Czyli w końcu w jakim nadwoziu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było uogólnienie, ale był mały wyjątek:
      "Od sierpnia 1981 roku doładowany silnik (czyli ten 3 litrowy) dostępny był też w sedanie i coupé, jednak tylko w egzemplarzach przeznaczonych na rynek USA, gdzie ze względu na zaostrzające się ograniczenia w 1982 roku zaprzestano eksportu 280E i 280CE"

      Swoją drogą dziś brzmi to jak żart (po aferze VW), że zamiast dużych benzyn wprowadzono dużego diesla :)

      Usuń
  6. Poźądam tego regała...Regala. No nieważne wiadomo o co cho.
    Poza tym jak oglądam te twoje miksy to mam ochotę wskoczyć szybko w jakiś samolot za ocean. Jednak klimat dla motoryzacji (w sensie pogodowym i politycznym) jest tam zdecydowanie lepszy niż u nas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tak jak pisałem - niestety nie w każdym mieście trafisz na takie znaleziska. Żałuję, że nie miałem więcej czasu, żeby pojeździć po jakiś pipidówach - podejrzewam, że tam byłoby dużo "materiałów".

      Usuń