Translate

poniedziałek, 12 maja 2014

Szrociaki Analogowo cz. 1


Witam. Jakiś czas temu będąc pod sporym wrażeniem zdjęć wykonanych tradycyjną metodą zapaliłem się tak mocno do fotografii analogowej, że aż zakupiłem starą, porządną, japońską lustrzankę z dwoma słoikami (taki slang fotografów). Cel zakupu był od początku jasny - fotografowanie fur a poprzez to nauka fotografii. Bawię się tym wszystkim już jakieś 2 tygodnie, czas więc na pierwsze efekty. Od razu zaznaczam, że jakość nie powala ale przypominam, że mamy tu do czynienia ze zeskanowanymi negatywami i jak słyszałem od cubino po takiej operacji wykonanej za pośrednictwem Rossmanna nie należy spodziewać się jakiś nadzwyczajnych efektów. Jak na moje kurze oko nie jest jednak tak źle. Co sądzicie?















Tu wspomniane wyżej słoiki jakie dostałem w zestawie z aparatem




15 komentarzy:

  1. Po raz kolejny przypomniałeś mi, że wreszcie muszę odszukać, zeskanować i upublicznić bardziej motoryzacyjną część moich prawie 20-letnich, celuloidowych wspomnień afrykańskich!
    I gratuluje miejscówki! Cholernie fotogeniczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dawaj, dawaj - takie foty sprzed prawie 20 lat muszą mieć świetny klimat.
      Miejscówka była już kiedyś na szro, a teraz wydała mi się idealna jako pierwszy plener zdjęciowy.

      Usuń
  2. Żeby ocenić przydałaby się większa rozdzielczość. Tutaj hmmm, ostrość dobra :)
    Uwielbiam wiosenną, soczystą zieleń - doskonale się kontrastuje.
    Powracając do sedna sprawy: jednego nie rozumiem. Koleś lub garstka Dolnoślązaków naściągała kantów oraz innej maści sztrucli ot tak sobie za stodołę? Fanatyki jakieś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Z większą rozdzielczością jest problem - jedyna jaką można uzyskać poprzez rossmannowskie fotolaby to około 1400 na 1000 pikseli a na dodatek podobno nie robią tego zbyt dobrze. Jutro będą gotowe odbitki, to zobaczę jak to wygląda na papierze.
      2. Zielki faktycznie dają radę.
      3. Z kolesiem jest grubsza historia, która była nawet opisywana w gazetach. Obecnie siedzi (ale nie za samochody). Okoliczni mieszkańcy - rzecz jasna - chcą się pozbyć tych samochodów bo, najwidoczniej, obrzyguje to ich wysocy wysublimowany gust.

      Usuń
  3. "Jak na moje kurze oko..."
    kurze? A nie qropatwie przypadkiem?
    Miejscówka epicka. Że też allegrowi łowcy koneserów jeszcze tego nie pozabierali i nie wystawili za grubą kasę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kura i kuropatwa są w moim przypadku zamnienne:)
      Łowcy już się niestety pojawili bo widzę, że jeden z DFów jest regularnie wybebeszany z niektórych elementów.

      Usuń
  4. całkiem dobrze . soczysta zieleń, jaka to klisza ? jaki sprzeta ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprzęt to Olympus OM2n z około 1980 roku, szkło podstawowe to f/1.8 50mm, a film to zwykły Fujifilm Superia 200. Zieleń faktycznie wyszła niezwykle soczysta ale podejrzewam, że to w największym stopniu zasługa świeżych, wiosennych liści, a nie filmu.

      Usuń
  5. Super! Świetne zdjęcia, bardzo "ciepłe" barwy, podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Planuję kontynuować cykl.

      Usuń
  6. Krill Slippin12 maja 2014 22:02

    Może to delikatne placebo, ale naprawdę widać różnicę.
    Drugie zdjęcie naprawdę pro, kadr, kompozycja, przestrzeń - oprawiałbym w ramki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam się za bardzo ale też mi się wydaje, że takie tradycyjne foty z lustra są dużo lepsze niż z większości cyfrówek. Dopiero w przypadku DSLRów widać przewagę na ich korzyść.

      Dzięki, dzięki. Mi osobiście najbardziej leży fota na której widzimy kierę od Rekorda i ta ostatnia, czyli kufer 125tki wśród traw.

      Usuń
  7. Kurde, ale smakowite kolorki :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzy razy tak. A nawet cztery - klimat zdjęć z kliszowca aż ścieka po monitorze. Ta "miękkość" i kolory, poproszę o dalszą kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie najlepsza fotka nr. 7. Niezła opcja z tą multifuncyjną kierą w oplu.

    A co do mieszkańców to mogą mieć na uwadze bardziej praktyczne względy niż estetykę. Cały ten dziurawy złom gubi płyny, które przenikają do wód gruntowych. Jak się ma ogródek albo przydomową studnię to trochę kiepska opcja.

    OdpowiedzUsuń