Translate

wtorek, 10 października 2017

Z WIZYTĄ: Tor Pixers Ring


Witam. Dziś coś z całkiem innej beczki - relacja z miejsca, które powinien odwiedzić każdy benzynogłowy, a przy okazji mały test chyba całkiem ciekawego samochodu. Ale do rzeczy! Kilka dni temu miałem okazję odwiedzić tor w Krzywej znany jako Pixers Ring. Toru nie pokonywałem własnym samochodem, a aktualnym Focusem RS-em. Tak wiem - miałem nie pisać o nowych samochodach na szrociakach. Tu nastąpi tłumaczenie. Albo nie - auto, o którym dziś napiszę to hot-hatch z napędem 4x4 i mocą 350 KM. Grzechem byłoby o nim nie napisać - zwłaszcza, że miałem okazję przetestować go na torze, a nie na ulicy, a zatem wydobyć z niego to do czego został stworzony.


Wyprawę zaczęliśmy o 9:30 startując z Wrocławia. Tor znajduje się jakieś 120 km od Wrocławia, za Legnicą, tuż przy A4-ce, więc dojazd z naszego miasta pomimo dużej odległość jest całkiem sprawny i spokojnie można się zamknąć w godzinie w jedną stronę. Zakładając oczywiście, że nie będzie korków, a jak wszyscy Dolnoślązacy wiedzą A4-ka bardzo często stoi. Na miejscu przywitała nas świetna pogoda i sporo ciekawego żelaza do oglądania, na terenie obiektu było bowiem już sporo samochodów. W wybrany przez nas dzień duża ekipa z Łodzi przyjechała polatać bokami, niemniej już wcześniej zostałem zapewniony, że nie będzie problemu z odbyciem jazdy wybranym autem i tak też było w rzeczywistości. Własnie - wybór. W ofercie Pixers Ring mamy do wyboru całkiem szeroką paletę fur jakimi możemy polatać po torze - poczynając od Toyoty GT86, poprzez Focusa RS, Teslę S, aż po Dodge Challengera SRT i BMW M4. Zdecydowałem się na Transita RS z dwóch powodów. No dobra z trzech. W kolejności były to - 350 KM, całkiem sprytny napęd na 4 koła, no i atrakcyjna cena za przejażdżkę tym potworem.

Jeśli już o potworach mowa...
Ponadto można przejechać się klasycznym Mustangiem

Focusów RS pod dostatkiem - można wybrać sobie któregoś z 5 sztuk


A to już bolid, który miałem okazję prowadzić



Jak śmiga RS? Jednym słowem - znakomicie. Sowita moc w połączeniu z fajnym napędem na 4 koła sprawia, że auto rewelacyjnie klei się do nawierzchni. Jadąc szybko ciężko zrobić coś, by wytrącić go z równowagi - jedyne co to jeśli za bardzo opóźnimy hamowanie i wejdziemy w zakręt za szybko albo złym torem, to objawi się delikatna podsterowność, a przy pełnym gazie na wyjściu lekko zarzuci tyłkiem, ale generalnie auto oceniam jako bardzo neutralne w prowadzeniu. Jedyna rzecz na minus - bardzo grube słupki A i jakaś plastikowa obudowa za lusterkiem wstecznym dosyć istotnie ograniczają widoczność, co jest wadą zarówno w zwykłym samochodzie podczas dojazdów do pracy, jak i tym na torze, kiedy musimy bardzo mocno skupiać się na ocenie właściwego podejścia do zakrętu itd. Na pokładzie mamy znakomite fotele Recaro, które spełniają swoją funkcję - podczas szybkiej jazdy dobrze trzymają nasze ciało w swoich ryzach. O dziwo Focus RS jest dostępny tylko i wyłącznie z manualną skrzynią biegów, co obecnie nie jest już takie oczywiste w hot-hachach. Do pracy skrzyni biegów, sprzęgła nie można mieć absolutnie żadnych zastrzeżeń. Rewelacyjne są hamulce dostarczane przez Brembo - trzeba na nie uważać, gdyż z łatwością wywołują efekt wybałuszenia gałek ocznych. Można powiedzieć ogólnie, że siłą nowych samochodów jest ergonomia i ich dopracowanie na styku kierowca-maszyna. Wsiadasz i od razu czujesz się jak w domu, co nie jest takie proste w przypadku starszych konstrukcji, do których często trzeba się trochę przyzwyczaić. Specjalnie pisze na początku o "Transicie RS", bo miałem poważne obawy, czy aż tak wysokie nadwozie odwdzięczy się przyjemnymi wrażeniami z jazdy - na szczęście nie dawało się tego odczuć. Pozycja kierowcy jest w porządku, nie ma mowy o pozycji kierowcy busa. Auto pomimo niskiego profilu i 18 calowych felg nie jest deską - byłem zaskoczony komfortem jakie zapewniało. Być może wiązało się to z faktem, że nie jechałem w trybie Track.






   
Powiem tak - chyba nigdy nie miałem tak wielkiej radochy z jazdy autem. Emocje były tak duże, że po pierwsze zapomniałem włączyć kamerki, którą wcześniej zainstalowałem w samochodzie, a potem na dodatek zapomniałem jej zabrać z samochodu :D Także z tego właśnie powodu nie uraczę Was nagraniem z przejazdu.

Te 4 okrążenia minęły bardzo szybko, ale emocje były ze mną przez cały dzień. Zwłaszcza, że na koniec instruktor powiedział, że było szybko, w odpowiedniej linii - do końca dnia łaziłem zadowolony w diabły.


Podsumowując - polecam Pixers Ring każdemu, kto chciałby się zmierzyć z jakimś mocniejszym samochodem lub też sprawdzić jak jeździ np. Tesla S. Mogę też podpowiedzieć dziewczynom petrolheadów, że jeśli szukają dla nich prezentu, z którego Ci drudzy na pewno się ucieszą, to karnet na przejażdżkę którymś z aut z oferty będzie jak najbardziej trafiony. Choć skarpetki to - jak zwykle - mocna konkurencja;)




9 komentarzy:

  1. Fajna sprawa, szkoda, że tylko 4 kółka :)

    A coś więcej o samym torze? Widzę na ich stronie, ze pętla 2km, czyli przyzwoicie i układ wydaje się dość ciekawy. A jak w realnym świecie to wypada?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało, ale mega intensywnie :)

      Tor spoko, niby jest krótki, ale w zupełności wystarczy tyle ile jest. Układ jest fajny - daje radochę z takiej jazdy, a jak ktoś chce to jest też szeroki owal do latania bokami. Asfalt równy, przyczepny. Ciężko jest się do czegoś przyczepić. Może tylko to, że brakuje tej prostej pod koniec (jest przegrodzona hopą).

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Na Nurburgringu trzeba dodać. Co jest w sumie bardzo interesujące. Auto słabsze o 40 KM z przednim napędem, a łoi WSZYSTKIE HH łącznie ze znacznie mocniejszymi od Civica RS3 i A45 AMG. Także moc to nie wszystko, trzeba jeszcze dobrych inżynierów :D

      Usuń
    2. wystarczy, że lekko popada i się skończy rumakowanie ;)

      Usuń
    3. To prawda, ale trzeba przyznać, że generalnie to sroga potwarz dla Forda, VW, Mercedesa, Audi czy całej reszty hot hatchy. I jeszcze ten biedy VW, który żeby dorównać Hondzie musiał posunąć się do wywalenia tylnej kanapy :D

      Usuń
  3. Haha amerykańskie potwory i spółka

    OdpowiedzUsuń
  4. Ford Mustang to jedno z moich wymarzonych aut.

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem szczerze, że zaintrygowałeś mnie tym torem. Wygląda bardzo ciekawie. Wyobrażam sobie, że emocje muszą być niesamowite. Sam muszę się kiedyś wybrać na taki tor. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń