Translate

piątek, 1 września 2017

PRAWDZIWY SZWAJCAR: Lancia Beta Montecarlo

 

Witam. Całkiem niedawno udało mi się upolować nie lada kąsek od Lancii. Samochód w pięknym zielonym kolorze pochodzi jeszcze z pierwszej serii tego modelu - stąd to Lancia Beta Montecarlo. Wersja po liftingu różniąca się m.in. tyłem nazywała się już tylko Lancia Montecarlo. Dlaczego? Zasadniczo to tak dla zmyły. Ciekawa historia związana z tym autem wiąże się ze słabą jakością auta i jeszcze słabszymi hamulcami. Włosi - jak to Włosi - narysowali piękne nadwozie, a następnie pośpiesznie wprowadzili do produkcji swoje dzieło, nie przejmując się zbytnio takimi pierdołami jak np. słabe i wadliwie zaprojektowane hamulce. Jednym słowem wielka włoska radość. Hektolitry wypitego wina, podszczypywanie napotkanych "belli", sukces jak nic. Mamy małe Ferrari. Jednak po fali skarg od klientów początkowa radość szybko zmalała, a po jakimś czasie wstrzymano nawet sprzedaż auta i obiecano poprawić w nim to i owo - zwłaszcza blokujący się pedał hamulca. Po jakiś 2 latach przerwy w produkcji Lancia Montecarlo wróciła na rynek. Można by zakładać, że poprawiono "to i owo". Nie. Włosi nieco przeprojektowali słupki C (polift ma takie ażurowe), zmienili nazwę na krótszą, no i gotowe. Klyenty kupować!













3 komentarze:

  1. trochę szkoda, że taka spatynowana - akurat jej by się przydał porządny remont

    OdpowiedzUsuń
  2. Borze Tucholski jezdzilbym jak stoi ( ciekawe tylko czy bym sie zatrzymal)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale panie (co prawda jest Pan ateistą i tu nam nie po drodze, nie dla tego żeś ateista ale dlatego, że robisz w związku z tym za "boga"), to auto było i jest cudne.

    OdpowiedzUsuń