Translate

wtorek, 27 września 2016

PRAWDZIWY PRODŻEKT: Warszawa SUV




Witam. Dziś powracamy do "Prawdziwego Prodżektu", bo nadarzyła się ku temu znakomita okazja. Na OLX pojawiło się coś, co odebrało mi mowę, coś co całkowicie przyćmiewa projekty łepków z dziwnymi fryzurami wkładający inne koło do swoich E30 i nazywających to "projektami". TO jest prawdziwy projekt (dzisiejszy odcinek sponsoruje słowo "projekt"). Co więcej jest on idealną wizualizacją określenia - zrobić coś "na Janusza". W tym aucie mamy bowiem miks UAZ-a, Warszawy sedana i Fiata 125p kombi dziarsko przyprawione dużymi ilościami modeliny. Co więcej - w przeszłości widziałem już takie mody i teraz zastanowiło mnie to dogłębnie, czego skutkiem okazała się następująca myśl. Wychodzi bowiem na to, że gdzieś głęboko w ludziach już od dawna tętniła chęć posiadania SUV-a, czy crossover-a. W latach 70. i 80. mieli co prawda do wyboru Tarpana, UAZ-a, czy GAZ-a, ale tak naprawdę pragnęli czegoś mniej topornego i bardziej prestiżowego - czyli właśnie takiego miksu różnych samochodów, jaki widzimy poniżej. Mamy tu przecież niezłe zdolności terenowe UAZ-a, obszerną i wygodną kabinę Warszawy, a do tego przestrzeń bagażową Fiata 125p kombi. Genialne - podobnie zresztą jak wykonanie. Kto wie, czy właśnie nie na ten pojazd spoglądali japońscy projektanci np. Toyoty RAV4? Znane są przecież liczne przypadki szpiegostwa przemysłowego w motoryzacji - np. Beskid bezczelnie zwalony z prototypu Renault Twingo (czy jakoś tak).
Niestety w ogłoszeniu są jedynie dwa zdjęcia tego dzieła sztuki, acz - po dłuższym namyśle - uważam, że dwa są całkowicie wystarczające. 

A Wy co sądzicie o tym "prodżekcie"?







9 komentarzy:

  1. Kurde, ta dupa od Fiata to jest doczepiona jakby ktoś specjalnie chciał zrobić by to wyglądało najgorzej jak się tylko da! Tak absolutnie to nie pasuje do sylwetki Warszawy, że wydaje się być zrobione z rozmysłem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z drugiej strony obrazuje pewną prawidłowość - Warszawa na oko wydaje się być dużym i szerokim autem, a pf raczej wąskim. A tu wychodzi, że szerokość prawie identyczna

      Usuń
  2. Dokańczałbym:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Te wszystkie "prodżekty" to jakaś parodia i tragi-komedia w pięciu aktach co najmniej. Bardzo często zabierają się za to ludzie którzy pojęcia o tym nie mają i grubo się przeliczyli co do swoich umiejętności. W taki sposób zostało bezpowrotnie zniszczonych wiele cennych i rzadkich klasyków. Z jednej strony staram się doceniać kreatywność i chęć tworzenia, budowania, bo bez tego nie ma postępu, ale z drugiej strony jak zabiera się do tego nieodpowiednia osoba, nie mające odpowiedniej wiedzy i przygotowania, to są odwrotne tego skutki. Potem wypływają takie abominacje jak ta prezentowana powyżej.
    Znajomy znajomego załatwił w ten sposób Forda Granadę MKII przed liftem z 1978r. Rzadki model w Polsce, bo jeśli już się jakieś pojawiają, to z końca produkcji po lifcie, zwykle roczniki 1982-84. Czego on tam nie miał robić, wsadzić silnik od Explorera czy Windstara (a fabryczny był 1.7 V4), poszerzać błotniki, namalować płomienie, hot roda zrobić, cuda nie widy, no "prodżekt" stulecia miał wyjść, a jak to się skończyło, zapewne wszyscy obecni się tu domyślają.... Coś tam pospawał, powycinał diaksem, po czym zostawił w krzakach i uległa biodegradacji. A była jeszcze całkiem zdrowa blacharsko i mechanicznie, ten pierwszy znajomy do dziś nie może sobie darować że mu ją sprzedał.
    "Lordessex"

    OdpowiedzUsuń
  4. nie znacie się.. to do nowego mad maxa :)

    a to na kuracje http://oudemercedesbrochures.nl/index.html

    OdpowiedzUsuń