Translate

wtorek, 1 marca 2016

TOP 10: Przedlifty ładniejsze od poliftów


Witam. Chyba wszyscy z nas paliwogłowych (takie piękne spolszczenie na początek wpisu) znają ze swojego doświadczenia kłótnie z innymi paliwogłowymi na temat - czy dane auto jest lepsze w wykonaniu przedliftowym, czy też w poliftowym. Dziś kilka przedliftów w moim mniemaniu znacznie ładniejszych od poliftów.

Teoretycznie polift powinien być bardziej dopracowaną, ładniejszą formą - jednak w praktyce wygląda to różnie. Producent często chce na siłę unowocześnić produkowane już auto i wskutek liftu staje się ono mniej spójne stylistycznie, niż jego wcześniejsza wersja. Czasami chodzi o przepisy - np. wspaniałe otwierane/chowane reflektory jakie znamy z aut sportowych z lat 80. i 90. musiały ustąpić miejsca bardziej bezpiecznemu rozwiązaniu. I od takiego zresztą przykładu rozpoczniemy.


1. Honda NSX

Absolutne bóstwo, ale TYLKO jako przedflift. Gdybym miał takie auto to codziennie kazał bym komuś innemu wsiadać na chwilę za kółko, ja w tym czasie wychodziłbym przed auto i obserwował ten teatr jaki dzieje się z przodu, gdy Hanna budzi się do życia i otwiera swoje śliczne oczka. Albo inaczej - zainstalowałbym remote contola do otwierania lamp i robiłbym to zdalnie patrząc z okna, przy okazji jarając się jak dziecko. Tak wiem - jestem pieprznięty. Co więcej - te lampy wyglądają równie dobrze jak są otwarte i zamknięte, co jest rzadkością. To bardzo estetyczne rozwiązanie - nie mamy w takim wypadku dużych plastikowych i błyszczących lamp, które tylko odciągają uwagę od sylwetki. Widzimy tylko małe i wąskie (i przymrużone) postojówki. Co natomiast mamy w przypadku polifta z 2002 roku? Jakieś glutoidalne, żabie ślepia, które nie wzbudzają kompletnie żadnych emocji, a jeśli już to politowanie ("polift" w końcu pochodzi od od "politowania";). Wyglądają jak od jakiejś Mickry K13. To zdecydowanie nie przystoi w takim aucie. Przyznam jedynie, że jak na 14 lat produkcji to i tak auto trzymało się nadzwyczaj godnie i pokłony dla stylistów Hondy za tak dobrze trzymający się projekt.




2. Mercedes-Benz W124

Klasyczny ryj jest dla mnie dużo atrakcyjniejszy, niż ten poliftowy, który jest jakiś taki załagodzony, mało monumentalny, jakiś taki bez charakteru. Taki przód mogłaby mieć jakaś Mazda. A no i korozja trawiąca auta po 1993 roku. Ewidentnie rdza wybrała co jest ładniejsze i chce zatrzeć ślady tej pomyłki stylistów;)



3. BMW E34

Szeroko nie zawsze znaczy fajnie. Polift z szerszą nerką wygląda dziwnie. Jak efekt tuningu, jakby ktoś przeszczepił mu twarz z E39. Czuć, że coś jest nie tak. Jest jakiś taki grubiański, chamski i przyciężki optycznie. Poza tym polifty gniły jak głupie - analogiczny przypadek, jak u konkurenta z góry.



4. Ford Scorpio

O cizas - tu aż nie wiem co pisać. Mieliśmy może trochę przynudnawy przód w przedlifcie, a w polifcie styliści zaoferowali nam coś co wygląda zupełnie jak morda jakiegoś martwego pokemona naciągnięta na przód starego auta. Pasażerowie w polifcie próbują udawać uśmiech, ale nie wychodzi im to za bardzo i doskonale ich rozumiem.



5. Saab 96

Trudno nawet znaleźć jakieś dobre zdjęcia przodu wersji produkowanej od 1969 roku. Myślę, że wynika to stąd, że fotografowie zazwyczaj mają jakieś wyczucie smaku i bali się patrzeć tej bestii prosto w twarz. Natomiast obydwie wersje przedliftowe (1960-1965 i 1965-1969) są przepiękne, dotykają mnie pod względem estetycznym i chciałbym (Ola nie czytaj tego) mieć ich ryje w salonie nad kominkiem. Aha - była jeszcze wersja tłuczona po 1978 - a to już prawdziwy skurwiel/imperator brzydoty. Lepiej jednak jej tu po prostu nie pokazywać - zlitowałem się nad biednym Saabem i tak już swoje przeżył.



6. Saab 96

Albo jednak nie - jeszcze doje... Saabowi. Kiedy wydawało się, że już jest źle - to zrobiono jeszcze gorzej. Wjechał paskudny kawał plastiku na przód i tył (nazywany zderzakiem), a do tego doklejono jeszcze większe i jeszcze mniej zgrabne migaczo-postojówki. Poniżej najmniej obrazoburcze zdjęcie jakie udało mi się znaleźć w czeluściach internetów. Zieleń koi i takie tam.



7. MB MGB

Ostatnia wersja MGB masakrycznie obładowana plastikiem jest estetycznym harakiri. Ciekawe, że nawet ludzie na zdjęciu reklamowym wolą patrzeć na jakieś kijowe bajoro, niż na to auto i stoją do niego tyłem. Kobieta przytula się do faceta i zapewne szepcze - John, powiedz mi proszę, że ta sesja szybko się skończy i już niedługo będziemy w domu.



8. Fiat Multipla

OK. Nie każdemu to auto się podoba i dobrze. Podzielam to zdanie - auto było wyjątkowo specyficzne, sam bym go nie chciał, ale rozumiem co chcieli osiągnąć styliści. Auto było z jajem, miało w sobie pier...cie. Lifting to brutalna kastracja tego, co w tym aucie było najciekawsze. Po lifcie wygląda jak zwykły Transit. Ktoś kto jeździ wcześniejszą wersją jest freakiem, a ten od poliftowej jest po prostu nudziarzem.



9. Mercedes SL

Stylistyka okrągłych lamp, która pojawiła się w Merolach w połowie lat 90. i rozwinęła skrzydła na początku nowego wieku nigdy nie przypadła mi do gustu. Okular wygląda tragicznie głupio i ociężale. W203 już lżej, ale i tak jakoś głupkowato. CL (W215) z kolei wygląda jakby miał za małe te oczka itd. Jedynym autem, które wyglądało dobrze z tymi jajkami z przodu (oprócz W211) był SL (R230). No ale po jakimś czasie stwierdzili, że to zmienią i przykleili mu przód, który wygląda jakby był o jakieś 30 cm za szeroki do reszty "budy". Nie mogę na to patrzeć.

 

10. PT Cruiser

Tu trochę podobnie jak z Multiplą. Wielu osobom to auto nie przypadło go gustu, ale jeszcze większej grupie osób przypadło - w tym na przykład mnie. Ale do rzeczy - polift - co w nim takiego kijowego? Ano wygląda to zupełnie tak jakby zamieniła się grupa stylistów odpowiedzialnych za to auto i zatrudniono po kosztach jakiś półgłówków nie kumających idei stylistyki retro tego samochodu. Lift kompletnie zamazał fajny ryj, który był trafionym nawiązaniem do przodów aut z lat 30./40. z maską i atrapą w kształcie klina i poprzecznym elementem przecinającym ten grill - czyli współczesnym nawiązaniem do klasycznego chromowanego zderzaka. A to nowe wygląda jak jakiś zwykły świniopas.


 


Jakie Wam samochody przychodzą do głowy i co sądzicie o wymienionych przeze mnie przykładach ?

Poprzednie Top 10:

TOP 10: Ogłoszenia z norweskiego allegro

TOP 10: Niedoceniane youngtimery

 



Jeszcze trochę napisów w innych językach: 10 cars looking worse after facelift, ten worst automotive facelifts of all time, most discusting facelifts in history, 10 worst automotive facelifts in history


31 komentarzy:

  1. Fajny artykuł, jak dla mnie to poliftowe W124 jest ładniejsze szczególnie tylna klapa z chromowana listwą i ciemne lampy, E34 szeroka nerka ...zależnie od koloru auta, na jasnych lipa i przy szerokiej nerce trzeba mieć szerokie kółka, przy wąskich wygląda jak tramwaj.
    Co do zjebanych liftów to Punto2 z wąskimi lampami wygląda całkiem fajnie potem to jakaś porażka,Ford Fiesta MK3 i jego lift na MK4 ...dramat, Yugo Koral ostatnie wcielenie ...jakaś parodia.Jeden z ostatnich modeli Saaba 95 ... taki dziwny lift polegający na dodaniu wszędzie chromowanych obwódek..wokół lamp itd ...słabo to wyglądało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Tylne lampy w poliftowym W124 faktycznie są fajniejsze. Ale już ta chromowana listwa nie podoba mi się zupełnie. Dobrze, że C124 jej nie miało.

      Saab 95 w okularach początkowo wydawał mi się paskudny, ale z czasem przekonałem się do niego.

      Z Fiestą Mk 4 absolutna racja. Próbowali podciągnąć pod "new edge design" coś co nim nigdy nie było:D Dobrze chociaż, że nie zrobili tego samego ze Scorpio.

      Usuń
  2. Citroen C4 phase I

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brakuje Puntolota II - pięknego na wąskiej lampie z przodu i znacząco gorszego "z szeroko otwartymi oczami". Za to Skorpion z nudnego przedlifta zmienili w niesamowitego polifta, więc nie pasuje do zestawu ;)

      Usuń
  3. Właściwie pełna zgoda, może z wyjątkiem E34 bo w sumie nie widzę prawie różnicy.
    Od siebie dodam wszystkie Fordy (tzn. Mondeo, Fiestę i Escorta) którym w latach '90 w ramach liftu dołożono obowiązkowy owalny grill pasujący ni w ch... ni w oko. Do tego Saab 9-5 który po lifcie wygląda jakby spuchł, Xsara po FL też mi nie leży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mydeło jeden po lifcie było nawet na tej liście, ale potem wrzuciłem zamiast niego Saaba 96.

      Usuń
  4. Civic VIII 5d i jego dziwne dwa wloty powietrza. Podobno służące do chłodzenia czegośtam w nowej automatycznej skrzyni biegów. Nie wiem, w Hondach nie uznaję automatów ;)

    A NSX poliftowy mi się zawsze bardziej podobał od przedliftowego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Honda tylko w manualu - też wyznaję tę zasadę. Co do NSXa poliftowego to jak się kiedyś spotkamy to pogadamy sobie o tym:]

      Usuń
  5. Eee... dodałbym koniecznie W212

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Polift jest nudniejszy.

      Usuń
    2. W ogóle nastąpił wysyp agresywnego mydła u MB: W211 vs. W212, W204 vs. polift vs. W205 tym bardziej, W221 vs. W222, W906 vs. polift...

      Usuń
  6. Chyba królem spartaczonego faceliftingu jest Fiat Ritmo - nietuzinkowe auto zamieniło się w totalnego przeciętniaka. Wspomniana już Xsara też po lifcie wygląda dużo gorzej. Impreza II generacji najlepiej wg mnie wyglądała na samym początku, z okrągłymi reflektorami, aczkolwiek pierwszy lift daje radę. Po drugim było już cienko, nie pasuje mi ten przód do reszty auta. VW Polo IV też dużo fajniejsze z okrągłymi reflektorami, po lifcie nuda.
    I przyczepiłbym się jeszcze do Focusa II FL, ta listwa chromowana zalatuje odpustem i tandetą.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt - Ritmo po lifcie jest mega kupiaste:)

      Usuń
  7. Mnie może będzie dość trudno podać konkretne modele, ale mam wrażenie, że od jakiegoś czasu to już w ogóle (no może 99% przypadków) lifting = pogorszenie. Nie dotyczy to jedynie kwestii wizualnych, bo lifting bardzo często staje się okazją do "potanienia" produkcji. Zabiera się to i owo, zmienia się pewne materiały i można opychać "nowy" model z większym zyskiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następny wpis z tej serii planuję zrobić właśnie o poliftach ładniejszych niż przedlifty:)

      Usuń
  8. Patrząc na MGB (właśnie, MG MGB, nie MB) przypomina mi się Alfa Romeo Spider- ta sama krzywda wynikająca na modę na plastik zamiast chromu. Choć tam głównie ucierpiał tył pojazdu..

    OdpowiedzUsuń
  9. Co do Mondeo, kiedyś uważałem że Mk 2 jest ohydne, ale teraz uważam że wygląda w sumie lepiej od Mk 1 (pisząc Mk 2 mam na myśli coś co można uznać za Mk 1 po liftingu). Scorpio Mk 2... cóż, nawet kiedy nie interesowałem się motoryzacją, nie zwracałem uwagi na samochody, to widząc Scorpio Mk 2 myślałem sobie "rany, kto zaprojektował przód tego pojazdu". Choć na złomniku kiedyś dyskutowałem w komentarzach z człowiekiem któremu Scorpio Mk 2 się podoba (był to chyba posiadacz przedłużanego Scorpio Mk 2, może zresztą czyta te słowa). Choć z Fordów nie wszystkie liftingi uważam za złe, o ile Sierra Mk 1 zupełnie mi się nie podoba, Sierra Mk 2 przed liftingiem też mi się nie podoba, to Sierra Mk 2 po liftingu (lata 90.) już wygląda w moich oczach sensownie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Co do W124 zupełnie się nie zgadzam. Poliftowa E klasa jest sto razy ładniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  11. 1. Zgadzam się co do NSX'a - przedlift jest wspaniały, perfekcyjny, doskonały.
    2. E34 też lepsze w przedlifcie, ale moim zdaniem nie tylko ze względu na nerki, ale również lusterka (fajne są te "pełne" ze starych BMW).
    3. W124, lepszy przedlift, ale nigdy specjalnie mi nie podchodził ten model, wygląda zbyt ciężko (to samo tyczy się W140), w201 jest król.
    4. Scorpio - nie jeździłbym żadnym z nich, jeden nudny jak flaki z olejem, drugi paskudny.
    5. Saab - oczywiście przedlift ładniejszy (jest po prostu uroczy), ale w polifcie podoba mi się jego Wartburgowość.
    6. Jak wyżej.
    7. MGB - po lifcie to jakaś kaszana, ale angole nigdy nie mieli talentu do unowocześniania czegokolwiek.
    8. Multipla - przedlift przyciąga wzrok (głównie brzydotą), polift jest kompletnie niezauważalny. Właściwie mam wrażenie, że przedliftów jeździ dużo więcej po naszych drogach, a może po prostu nie widzę tych poliftów bo są tak nijakie?
    9. SL - nie mam zdania, oba mi w ogóle nie podchodzą, cała era okularowych Mercedesów była straszna.
    10. PT Cruiser - zgadzam się.

    Od siebie oprócz Fiesty mk3/mk4 i Punto II/III dodam wszystkie Citroeny z przełomu lat 90ych i 2000. Nie wiem czemu we wszystkich zmienili te wspaniałe, podłużne, wąskie reflektory a'la XM na jakieś żabie oczy (dotyczy Xsary, Saxo, Berlingo, Xantia jeszcze jakoś się ratuje, ale przedlift i tak duuużo ładniejszy).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Co do NSX-a to szczerze nie wiem jak może się komuś podobać polift.
      8. Zdecydowanie może tak być:)

      W przypadku Cytryn to fakt - w tamtym okresie trochę poszaleli z tymi liftami.

      Usuń
  12. 1. Tak
    2. Trochę tak
    3. Oba fajne
    4. TAK
    5. Nieee, właśnie ta przedostatnia wersja bardzo mi się podoba
    6. No ostatni lift rzeczywiście był na gorsze, acz miał w sobie taką złomnikowatość
    7. TAK BARDZO TAK
    8. W sumie tak
    9. Tak
    10. Tak.

    Dorzuciłbym jeszcze Punto II i Saaba 9-5 (pierwszy lift nawet nawet, ale drugi to dramat).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym 9-5 po ostatnim lifcie to jestem skołowany. Na początku też patrzyłem na niego z lekkim zdziwieniem, ale ostatnio zaczął mi się podobać. Może okularnika ciągnie do okularnika po prostu;)

      Usuń
    2. Najbardziej w zestawieniu brakuje mi chyba Ritmo.
      Z braków można jeszcze dodać z bardziej zamierzchłych czasów Lancia Fulvia Coupe, no i nie zapominajmy o naszym Polonezie który w pierwszej wersji jest zdecydowanie najładniejszy.

      Usuń
    3. Ritmo! Racja. Polift strasznie znijaczał w stosunku do pierwotnej wersji. Nie jest brzydki, ale nie ma tego charakteru.

      Usuń
  13. Dopisałbym Fiata 127 oraz Mitsubishi Outlander 2 i 3

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie może też zabraknąć 504 Coupe II seria jest boska w porównaniu z III ....

    OdpowiedzUsuń
  15. Najgorsze liftingi są w Alfa Romeo - 147 i 156 to chyba najbrzydsze lifty w historii Motoryzacji! 147 - lampy rozlane jaja, 156 - szkoda gadać.
    Mercedes W212 przed lift - klasyk od razu - wiele nawiązań do W121 i W124 - najlepszych z najlepszych, a polift - taki arabsko-emigrancki-jajowaty-fuj.
    broneq

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja. A pod W212 podpisuję się obiema rękami - przedlift był bardziej atrakcyjny. Te nawiązania są do nas czytelne, ale podejrzewam, że dla 99% nabywców tego auta już nie i nie płakali po nich.

      Usuń
  16. A BMW E46 w nadwoziu coupe? Dla mnie osobiście od zawsze przedlift>polifta.

    OdpowiedzUsuń