Translate

piątek, 18 marca 2016

TOP 10: Najohydniejsze sedany




Witam. Wbrew lansowanej przez niektórych osobników tezie old fashioned saloon to zdecydowanie najfajniejszy typ nadwozia na rynku. Tak było, jest i będzie. Sedan nie jest tak napompowany jak te wszystkie hatchbacki, liftbacki, SUV-y, minivany itd. Nie wozimy też nikomu niepotrzebnego powietrza i dodatkowego żelastwa, jak w kombi. Oki - może coupe też jest fajne, ale to nie to samo co klasyczny sedan. Bo czym może jeździć zły charakter w jakimś serialu/filmie jak nie sedanem, żeby wyglądać poważnie? Poza tym jak patrzę po znajomych, którzy lubią motoryzację, to duża część z nich jeździ właśnie sedanami. Niemniej są sedany, albo coś co je tylko udaje, które wyglądają tak podle, że aż postanowiłem stworzyć listę takiego oto haniebnego badziewia. Już na pierwszy rzut mózgu przychodziło mi na myśl wiele przykładów ze "złotej" ery malaise, kiedy to co drugi sedan wyglądał jak koszmar na kołach, ale postanowiłem ograniczyć się tylko do dwóch takich koleżków. Zacznę jednak od najbardziej drastycznego przykładu, przygotujcie się.



1. Co może być bowiem gorsze niż minivan w wersji sedan? Chyba nic. No dobra - może być jeszcze gorzej - to Seat. Mówimy o trzeciej generacji Toledo (Typ 5P) produkowanej w latach 2004-2009 i choć moje twierdzenie, że to sedan jest trochę naciągane to fakty są takie, że Toledo oznaczało zawsze trójbryłowe auto typu sedan i tu mamy do niego ewidentne stylistyczne nawiązanie. Zasadniczo to jednak 5 drzwiowy hatchback. Albo minivan w wersji sedan - trudno to jednoznacznie nazwać. Jedno jest natomiast pewne - nie mogę patrzeć na to gajewno - wolałbym posiadać srebrną Octavie 1.9TDI na pełnym korbotroniku, niż takie coś. Ba - wolałbym na co dzień jeździć dwusuwowym Trabantem, niż tym Toledo. 



2. Terenówka w wersji sedan. Też takowa była - Suzuki X90. Co za żenada. To auto z zestawu akcesoriów dla lalki Barbie, ale powiększone do autentycznych rozmiarów. Naprawdę wolałbym posiadać New Beetle'a 1.9 TDI, niż takie Suzuki. Swoją drogą to chyba fajny pomysł na wpis - auta jakich za żadne skarby nie chciałbym mieć. 
Jest dużo prawdy w tym, że to jedyne auto świata, które wygląda lepiej z wielką puszką pewnego napoju na barkach niż bez niej.



3. Renault Thalia - to auto po prostu musiało się tu znaleźć. Nie będę się nad nim pastwić - sprawa jest oczywista i powszechnie znana. Do hatchbacka doczepiono po pijaku tył od czegoś zupełnie innego, co akurat walało się na magazynie. Nad ranem stwierdzono - mamy hotowy produkt pany. Dokładnie tak powstało to auto. Na szczęście nie widuje się ich zbyt dużo na ulicach, wobec czego średnia długość życia w Polsce rośnie.



4. Opel Corsa B sedan. Ta sama sytuacja co wyżej. Niespecjalnie chce mi się coś dodawać. Pierwszy raz widziałem to podczas pobytu w Chinach - wrażenie niesmaku pozostało do dziś.



5. Toyota Yaris/Echo sedan. To auto także widziałem pierwszy raz w Chinach i wspomnienia dokładnie takie same jak wyżej. 



6. Ford Anglia 105E. Przeniesienie stylistyki dużych samochodów z USA z lat 50. na samochód znacznie od nich mniejszy nie mogło wyjść temu autu na dobre. Anglia ma podobnie zaprojektowaną tylną szybę co Citroen Ami 6/8, ale francuski konkurent ma jednak jakiś urok - też jest brzydki, ale w jakiś taki sympatyczny sposób i ostatecznie nie znalazł się tutaj.



7. Dodge Dart II generacji (1962). Zawsze zastanawiam się co jest bardziej ohydne w tym aucie - przód, tył, czy bok. No ale na potrzeby tego wpisu przyjmijmy, że tył. Samochód był tak okropny, że produkowano go tylko przez rok.



8. Toyota Mirai. Jest tak nowocześnie, a zarazem tak strasznie. Zawsze myślałem, że takie auta mają przyciągać nabywców swoim wyglądem - tu postawiono na odstraszanie. Po dłuższym namyśle stwierdzam jednak, że jest to przemyślana i dobra taktyka. Nie jest tajemnicą, że kwota za jaką Toyota sprzedaje to auto jest niższa od kosztu jego wytworzenia, na każdym egzemplarzu tracą więc siano. Consuela z Family Guy'a na jego widok zapewne powiedziałby tylko: No, no, no. More lemon pledge.



9. Chrysler Executive Limousine z 1983. Dobra - jakiś malais musiał się tu znaleźć. Długo myślałem co wybrać. Przykładowo jest tyle parszywych LeBaronów, że one same wypełniłyby tę listę, ale ostatecznie postawiłem na to co widzicie. Wielce prestiżowa limuzyna wyglądająca jak przedłużony Kaddet D w sedanie. Grejt.



10. Cadillac Seville z 1980 roku. Clarkson powiedział kiedyś o Chryslerze Crossfire, że wygląda jak ....jący pies. Było w tym sporo racji. Trochę analogicznie ten Cadillac kojarzy mi się z psem moich rodziców - suczką pitbula, która uciekając podciąga pod siebie tyłek (coś jak w bajkach) i wygląda to naprawdę bardzo komicznie. Tak samo komicznie wygląda to auto. O dziwo sprzedaż tego modelu była większa niż 10 egzemplarzy. W sumie to sukces.






Jak podobają się Wam przedstawione przykłady i co byście sami dodali - piszcie w komentarzach.


The worst looking sedan cars in history, Ten worst looking car saloons ever, 10 most disgusting saloon type cars ever, Ten worst looking saloon cars in history, 


 

 


45 komentarzy:

  1. 1. Toledo - fuj, nie wiem jacy ludzie to kupili, ale nieopodal mojego bloku jedno stoi i jeździ - i to od nowości.
    2. Suzuki X90 - również fuj, kiedyś jedno takie z ohydnymi dodatkami typu Tesco jeździło po moim osiedlu - legenda głosi, że właściciel "wygrał" tą furę w zakładzie i musiał nią jeździć.
    3. Thalia - za dzieciaka lubiłem ten model, teraz już nie za bardzo. Nie ma chyba żadnego sedana segmentu B, który wygląda dobrze.
    4. Corsa - jak wyżej, aczkolwiek Corsa B jest okropna w każdej wersji, wolałbym jeździć Tico niż Corsą.
    5. Yaris - nie jeździłbym ani sedanem ani żadną inną wersją nadwozia. Wciąż nie mogę się otrząsnąć po kursie na PJ, kiedy musiałem przejeździć Yarisem II całe 30h - samochód okropny pod każdym względem. Fabia, na której zdawałem egzamin była dużo przyjemniejsza.
    6. Anglia - nie grzeje mnie ani nie chłodzi. Ot, kolejny przykład brytyjskiego designu, który nawet po premierze od razu został samochodem dla grzybów.
    7. Dart - nie wiedziałem o istnieniu tej generacji, brzydki, ale ma coś w sobie.
    8. Mirai - brzydkie bardzo, w dodatku Toyota zaadaptowała jej wygląd do nowego Priusa.
    9. Chrysler cośtam - ja tam lubię malaise sedany, ale robienie prezesowskiej limuzyny z plebejskiego sedana jest durnym pomysłem. Swoją drogą Hyundai wkrótce wypuszcza długą wersję swojej flagowej limuzyny, będzie o kilka cm dłuższa niż Mercedes S Maybach (kompleksy?).
    10. Seville - za dzieciaka mi się podobał, teraz też, ja bym jeździłbym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 9.Czytałem ostatnio w AutoŚzmatławcu, że Hyundai Equus w podstawowej wersji jest dłuższy niż S-ka w longu.

      Usuń
  2. A Toyote Echo mam nawet na osiedlu. Dzieci uciekają od niej. Gorsza od Echo 4d jest tylko Echo 2d.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzie jest C-Elysse ja się pytam!?

    Thalia była pierwszym co mi przyszło na myśl. Toledo zaś jest tak wstrętne, że zapomniałem o jego istnieniu. A teraz sobie przypomniałem i się wściekłem! Idź Pan z taką listą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze przepraszam, ale jakoś tak mnie naszło z rana na pisarstwo:)

      Usuń
  4. Mistrzowska lista - widzę już kto przejął schedę po złomniku :)

    Barry

    OdpowiedzUsuń
  5. Topy zawsze na propsie, zatem miło się czytało. Jak zwykle zresztą. Ale kilka rzeczy skomentować muszę:
    1) Kombi są fajniejsze! O! (musiałem to z siebie wyrzucić. Nieważne, moving on)
    2) Beetle w 1.9 TDI nie jest aż taki zły. Dobry też nie. Miałem okazję nim jechać 2 miesiące temu i nawet z tyłu jest więcej miejsca, niż można się spodziewać. Ale co z tego?
    3) Pierwsze nowe Mini też woziło puszki na "plecach" (przynajmniej nad morzem), pamiętam. Chociaż w normalnym nadwoziu jakoś to wyglądało.
    4) (tutaj miałem coś napisać zbiorczego nt. "doczepianych" tyłów do hatchbacków, ale tego nie da się obronić. Po prostu się nie da.)
    5) (Darta - choć z bólem - też nie. Faza przejściowa ze skrzydlaków do stylistyki bliższej musclom nie wszystkim modelom służyła.)
    6) Nie do końca bym się zgodził co do "straszności" Miraia. Miał wyglądać jak jeżdżący poligon doświadczalny - i wygląda. Jest nowocześnie? Jak cholera. Przystępnie dla oka? Skądże. I wiem, Honda z FCX Clarity zrobiła to lepiej, tj. swój poligon doświadczalny obudowała w normalnie wyglądający samochód. Ale w przeciwieństwie do Hondy Toyotę dalej będzie się pamiętać (jeśli już) jako "A, ten wóz, omaatko, ale to brzydkie".
    7) Chrysler wygląda jak taka limuzyna szefa jakiejś małej firmy z małego miasta, gdzie wszystko jest małe. Ale za to ma winylowy dach!
    8) Wiedziałem, że jakiegoś auta tu brakuje. Czułem to. Esencja ery malaise, wóz tak odpychający, że aż mi się podoba. Jeden jeździ(ł) jakieś 2 lata temu w okolicach Kruczej, pamiętam. Biały chyba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We Wrocławiu? Stoi gdzieś w okolicy Mordechaja, jeśli się nie mylę.

      Usuń
    2. Hm, niewykluczone. Obadam teren przy wolnej chwili.

      Usuń
  6. Złomnik no tak było coś takiego kiedyś :) nawet tam często zaglądałem, bo teraz już w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ temat! Ale mogę sobie popisać!
    Ja w kilku kwestiach.
    1. --> Artur Grochowski: "3. Thalia - za dzieciaka lubiłem ten model, teraz już nie za bardzo" Za dziecka???? K...a to ja co emeryt? Toć to dopiero 16 lat od premiery. "Za dzieciaka" --> załamka!
    2. Jak jesteśmy przy reno. Thalia powinna być na 1 miejscu, gorszej kupy nie ma. Fakt że od prezentacji RT pojawiły się brzydsze sedany, ale wówczas to było najgorsze z najgorszych. Poza tym seat to nie sedan al jakaś krzyżówka. Muła nie można nazwać koniem, ale osioł też to nie jest.
    3. Gdzie suzuki liana? Chyba że autor znał, że to przykład sedana - wtedy się nie czepiam. Sorry. Echo trochę mu dorównuje.
    4.Nie wypowiadam się odnośnie amerykańców - moim zdaniem powinna być osobna kategoria: amerykance, Europa, Japonia.
    5. Ford anglia. Ma coś w sobie. Nie zasługuje na listę zjebutanych sedanów. Tylna szyba może się podobać lub nie: podobnie jak 850 jedni uwielbiają drudzy ganią.
    6. O corsie nie wypowiadam się. Nie powinno być brane pod uwagę bo to taki "człowiek śniegu". Już prędzej umieściłbym tu superba drugiej generacji. No nie wyszło panom architektom.
    7. Gdzie matiz sedan czyli chińskie Een kleine Chery QQ coś tam, coś tam?
    8. Pilzner się skończył :/ Tym samym nie wiem co pisać, ponieważ myśli swe zbieram nad tym gdzie tu coś znaleźć do wypicia niż sedany co mi się nie podobają. Brak weny. Dziwi mnie że ty tak na trzeźwo to wszystko zbierasz do kupy.
    Kolejny temat: zje....e kombi: Polonez wiedzie prym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejność jest przypadkowa.
      Mam już napisane 2 inne Topy. Na trzeźwo i bez topów. Jednego męczę od roku, drugiego dziś walnąłem w godzinę:)

      Usuń
    2. Mam 23 lata, więc śmiało można powiedzieć, że w momencie premiery Thalii byłem dzieckiem. Podobno każdy ma tyle lat, na ile się czuje, więc jeśli uważasz, że jesteś emerytem to mam dla ciebie złe wieści ;)

      Usuń
    3. @Maciej Ka
      Oj tak - to zdecydowanie dobry pomysł i Poldon kombi tam będzie.

      Usuń
    4. @Artur Grochowski
      To ty siur jesteś, ale pozbierany. Ja mam więcej ale czuję się na 23+5.
      @Qropatwa
      Koniecznie również accord VII

      Usuń
  8. >>Mam już napisane 2 inne Topy. Na trzeźwo i bez topów.
    Nie jestem tego pewien czy na trzeźwo!
    Pzdr!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ahh taki Caddilac gnił wiele lat w naszym mieście,ładny bordowy...potem gdzieś go wywieźli..

    OdpowiedzUsuń
  10. Słabe sedany ..dobry temat:
    1. Fiat Siena....Albea
    2. Fiat Duna (Uno sedan)
    3. VW Jetta (na golfie II ) ...jak dla mnie straszna kicha ten tył zupełnie nie pasuje
    4. Kia Pride sedan
    5. ZAZ Slavuta - Tavria sedan
    6. Opel Astra II sedan .....zupełnie niepotrzebny
    7. Opel Astra III sedan .....zupełnie niepotrzebny
    8. Ford Mondeo MK 4 sedan ..... zupełnie niepotrzebny w sumie tak samo jak wszystkie Focusy w sedanie, strata kasy na projektowanie.
    9. Ford Fiesta MK 4 sedan i wszystkie następne generacje
    10. Tata Indica sedan
    ... niestety większość tych modeli powstało dla biedoty z trzeciego świata gdzie trzeba mieć duży bagażnik żeby przewieźć świniaka na targ, szkoda ze Polska kilka lat temu była do tego grona zaliczana...hehe

    Co do Skody Superb 2 nie zgodzę się do stwierdzenia że nie wyszła panom architektom , jak dla mnie jest świetna, wyróżnia się na tle innych takich samych VAGów ...szkoda że nie ma już osobowej TATRY ...Superb 2 mógłby mieć właśnie taki znaczek :)

    ... najpaskudniejsze kombi ... Mercedes W210 kombi ...jest straszny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej zainspirowały mnie twoje ostatnie słowa - muszę zrobić wpis o najpaskudniejszych kombiakach. I tak S210 byłby na tej liście:)

      Usuń
    2. @Anonimowy
      Przyglądałem się dziś na superb 2 i nadal nie. Akurat trafiło się że pod lidlem stała pomalowana na biało II gen. Patrzyłem, przyglądałem się, potem patrzyłem jak jedzie i nadal nie. Nie jestem architektem, ale w tym aucie coś mi nie pasuje (proporcje, pochylenie szyb, nie wiem...), ewidentnie ktoś coś zjebutał.
      Odnośnie jetty, to staroć i jak na owe czasy była względnie normalna. Lubię szczególnie w wersji 2 drzwiowej.


      3. Jetta jest ok, to staroć

      Usuń
    3. Ja też nie jestem fanem Superba II, coś w nim jest nie tak.
      Za to Superb III jest REWELACYJNY. Skoda, która wygląda lepiej niż wszystkie Audi razem wzięte.

      Usuń
  11. Po pierwsze - spróbuj do sedana załadować to:
    http://3.bp.blogspot.com/-B5owvC5quqc/VkZblY-mU3I/AAAAAAAAPn0/ONyiln_l3Nw/s1600/Skanssen%2B009%2Bbaga%25C5%25BCnik%2Bze%2Bsprz%25C4%2599tem.JPG
    Sedan w wielu zastosowaniach po prostu się nie sprawdzi - nie przewieziesz nim sprzętu, nie pójdziesz w nim spać (Volvo jest do tego idealnie dostosowane, ma nawet klamkę od wewnątrz klapy bagażnika) itd. Argumenty o częstotliwości są inwalidą - co prawda spać nie mam w nim zamiaru częściej niż 1-2 razy do roku, ale przewóz gratów jest już regularny. Po cholerę 2-3 razy w miesiącu pożyczać/wynajmować kombi lub vana (co kosztowałoby więcej niż wynosiłby zysk z grania) gdy po prostu można cisnąć kombiakiem? Sedan - nie, dziękuję.

    Po drugie - brakuje tu najohydniejszego chyba z małych sedanów: Hondy City poprzedniej generacji (na bazie Jazza). Ta na siłę doczepiona dupa kontrastująca z vanowatym przodem, ten groteskowo krótki rozstaw osi - wszystko to razem wygląda gorzej niż Toledo III.

    Po trzecie - X90 to future złomnik w najlepszym wydaniu! Wyobraź sobie takiego na Nitach za kilkanaście lat ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio załadowałem takie rzeczy do coupe:)

      https://www.facebook.com/327630380698870/photos/pb.327630380698870.-2207520000.1458384334./824072851054618/?type=3&theater

      Wszystko co się nie zmieściło (i nie weszło by też do żadnego kombi) jechało busem kolegi. W twoim wypadku kombi jest genialne, ale jednak jest to bardzo odosobniony przypadek.
      No i po pierwsze piszę tu o najfajniejszym typie nadwozia, a nie najbardziej praktycznym. Choć to drugie jest też dyskusyjne w przypadku kombiaków. Częstotliwość wykorzystania nie jest takim głupim argumentem - po co mam wozić powietrze i płacić paliwem za większą masę konstrukcji, skoro z tego nie korzystam? Po cholerę mi to wozić? Skorzystałem z busa pierwszy raz od chyba 1,5 roku. No i racje estetyczne - rzadko kiedy kombi wygląda ładnie. Często jest to coś jak karawan. Acz są kombiaki, które kocham i wolałbym je od sedan - Np. Caprice III/IV w kombiaku jest przezajebiste i kiedyś chciałbym takiego kupić.

      Oj tak - City jest przepaskudna i wyjątkowo "dziadkowata".

      X90 jest złomnikiem jak w mordę strzelił, ale i tak jest paskudny. Widziałem jakiś czas temu we Wrocławiu czarny egzemplarz i to on był impulsem do stworzenia tego wpisu:)

      Usuń
    2. bo czarne samochody są do d... Normalnie jak w reklamie "powinni tego zabronić". Ale to temat na osobny wpis.

      Usuń
    3. Jak nie potrzebujesz kombi, sprawa jest oczywista. Ja potrzebuję. Inna rzecz, że a) najzwyczajniej mi się podobają, b) praktyczność zawsze była dla mnie czymś, co dodaje fajności. Już jako dziecko jako jeden z pierwszych parametrów w katalogach czy testach sprawdzałem pojemność bagażnika. Ponad 500 litrów? Samochód jest fajny. I takie kryteria miałem jako... 8-9-latek.

      Sedany natomiast jawią mi się jako samochody dla ultrakonserwatystów, którzy do tego potrzebują się pokazać (bo PRESTYRZ). Acz jest kilka - dosłownie kilka - które wyglądają lepiej od hatchbacków czy kombi. Przykładem pierwszym z brzegu może być np. ostatni Lancer. No fantastycznie się prezentował, nie ma co ściemniać, podczas gdy tył w hatchbacku został skopany.

      Usuń
    4. Potrzeba pokazania się i prestiż - być może tak, ale tylko w przypadku nowych aut. Bo jaki prestiż jest w 20 letnim W124, czy Audi 100, czy E34. Te auta po prostu dobrze wyglądają w sedanie i tyle. Acz w przypadku Volvo to wszystkie wersje kombi serii 700/800/900 wyglądają nieporównywalnie lepiej, niż ich odpowiedniki w sedanach.

      Robię już nowy wpis o najlepiej wyglądających sedanach i mam z tym problem, bo jest tego sporo.

      Usuń
    5. Prestyż w Santanie xD

      Usuń
  12. Osobiście, jako posiadacz (Qropatwa wie jakiego) heczbeka zupełnie nie zgodzę się z tym topem. Sam aktualnie rozglądam się za "czymś większym o pół rozmiaru" i w pewnym momencie pojawiła się Thalia - ludzie, jaki to ma gigantyczny bagażnik! Poza tym na zdjęciu jest NISSAN - i co teras?
    Ford Festiva/Kia Pride/Mazda 131 to jest brzydki sedan!
    A konkretniej:
    1 -tak, paskud jak cholera, tak samo jak cała "rodzina" z Alteą i innymi potworkami. BTW to Seat jeszcze istnieje? ;-)
    2. GENIALNY! gdyby nie pies, penie rozglądałbym się za takim; póki co znalazłem Vitarę V6 w ludzkich pieniądzach i stanie.
    3. no dobrze, te słupki C mogły być bardziej ażurowe, ale i tak mnie się podoba.
    4. wygląd zewnętrzny Corsy tej generacji to nic przy jej wnętrzu w stylu, który możnaby nazwać "suicide generator" ;-)
    5. jeśli to nie wersja 2d, może być.
    6. Harry Potter? ;-)
    7. nawet nie wiedziałem, że taki samochód istnieje. Jeździłbym!
    8. NIE! NIE! NIE! tak samo jak trafiające na europejski rynek od kilkunastu lat Hondy. Ale nie będę się powtarzać.
    9. obciąć nadwozie od słupka B i przerobić w stylu Subaru Baja i będzie dobrze ;-)
    10. ŚLICZNY!
    P.S. wyszło trochę chaotycznie, bo jedna ręką wcinam pizzę, a drugą sekcjonuje zdjęcia do kolejnego miksu autorskiego .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Faktycznie - gratki za spostrzegawczość, ale to i tak Renault Thalia:) Co do jej bagażnika - W140 ma większy i dużo lepiej wygląda:D

      2. Mazda 121 (i spółka) jest fajna - wygląda tak debilnie głupio, że aż fajnie.

      3. Vitara z V6 to akurat jest spoko.

      3. Też się zastanawiam wciąż po co jest ta marka (Seat). Może teraz ją uśmiercą, żeby ciąć koszty po dieselgate.

      4. Harry Potter - exactly

      Usuń
    2. 1. Jest taki jeden dostawczy Mercedes, i jeden osobowy, które są Renault/Dacią, także ten ;-) Mimo wszystko gdybym miał wybierać pomiędzy Thalią i W140 miałbym problem. Ten pierwszy prawdopodobnie później zacząłby gnić. Nie mówiąc o kwestii kosztów.

      3. wiem; podejrzewam jednak, że kwestia zmiany wozidła będzie musiała jeszcze poczekać. I tak mi się nie śpieszy.

      3.(?) jestem bardzo ciekaw jak sprawy dalej się potoczą, bo jakoś ostatnio przycichło.

      Usuń
  13. Dla mnie sedany są najzwyczajniej w świecie bez sensu, a argumenty przytoczył powyżej Basista. Ale znam osoby, które poważają jedynie sedany, ze względu za rzekomy prestiż. Jak dla mnie sedan sprawdza się w dwóch przypadkach: jako ślubowóz to raz, a dwa jako limuzyna np. prezydenta, osoby której nie wypada czym innym jeździć. W pozostałych przypadkach sedany nie mają żadnego zastosowania. Co do urody, to z tym się ponoć nie dyskutuje, aczkolwiek moim zdaniem tak samo trudno o ładnego sedana jak o ładne kombi czy coupe. Odkąd mam kombi to się nawet nie zastanawiam czy da się coś nim przewieźć, tylko po prostu otwieram klapę i ładuję. Do sedana wchodzi o wiele wiele mniej. I nie jest tak że się wozi powietrze albo że kombi więcej waży. Quropatwa zatankuj sedana do pełna ;)
    @Basista: widzę że mamy tak samo, też mam tak z tymi 500 litrami, ostatnie kombi kupowałem z miarką. A mam już trzy kombi.
    Jeszcze tak na marginesie dodam, że szwedzkie żelazo to najładniejsze kombi. Mówisz kombi myślisz volwo.
    Sassin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sedany potrafią być cichsze, a i ładunek łatwiej ukryć przed wzrokiem przechodniów.

      Usuń
    2. Dzięki za opinię, ale nie mogę się z nią zgodzić:) Dla mnie kombi jest kompletnie bez sensu. Takie auto sprawdza się zasadzie tylko w jednym przypadku - właśnie Basisty, a mało kto z nas koncertuje i wozi swój sprzęt. Poza tym jak mamy takie auto to wszyscy znajomi, w razie potrzeby, chcą je pożyczać do wożenia rur, czy gruzu...

      Co do urody - tak Volvo w kombi często wyglądają lepiej, niż sedany, ale to wyjątek - akwarium na 4 kołach rzadko wygląda lepiej niż klasyczny sedan:)

      "I nie jest tak że się wozi powietrze albo że kombi więcej waży" - to nie jest dobry kontrargument:) Zwykłe zaprzeczanie nie zamaże prawdziwości tego faktu - wystarczy spojrzeć w dane techniczne. Przez 90 % czasu użytkowania takiego auta wozisz ze sobą dodatkowe powietrze i zbędną masę, co jest wyjątkowo mało praktyczne i jest po prostu zwykłym marnotrawstwem. Przykład pierwszy z brzegu - w zimie żeby ogrzać większą kubaturę tracisz więcej czasu i paliwa.

      Ostatnio przeprowadzałem się używając coupe (C124) i poszło to nadzwyczaj sprawnie. Zmieściło się wszystko, co tylko chciałem. A reszta (która nie weszłaby do większości kombi) jechała busem kolegi. Czy opłacałoby się mi trzymać kombi, żeby użyć go zgodnie z przeznaczeniem raz na 1,5 roku? Zdecydowanie nie. Zamiast tego wolę na co dzień cieszyć się linią coupe.

      Usuń
    3. Czy jestem tu jedyną osobą, która woli kompaktowego hatchbacka? :D

      Zalety:
      1. Nie wożę dużo blachy ani powietrza.
      2. Jak chcę to mogę złożyć tylną kanapę i robi się całkiem dużo miejsca.
      3. W 3 furtkach wygląda bardzo ładnie (przynajmniej mój ZX - sposób, w jaki narysowali słupek B robi robotę)
      4. Niewielkie wymiary, łatwość parkowania.
      5. Dobra widoczność w każdym kierunku.
      6. W wersji sportowej fantastycznie jeździ (u mnie 2.0 16v - 150KM).

      Wady:
      1. Mało klasy, pod operą głupio się pokazywać (wciąż lepiej niż kombi lub sedanem segmentu B lub C)
      2. Policja się mną interesuje bo myśli, że jestem młodym gniewnym na drodze w takim samochodzie.

      Usuń
  14. Zdziwił mnie brak Fabii 1. Wyjątkowe paskudztwo.

    OdpowiedzUsuń
  15. A ile według Ciebie waży to dodatkowe powietrze? Jakbyś miał kombi to podczas przeprowadzki po prostu wszystko byś do niego załadował i nie byłbyś uzależniony od niczyjej pomocy.
    Co do znajomych to tylko raz zostałem poproszony o pomoc w przewiezieniu mebli i z przyjemnością się zgodziłem bo lubię pomagać innym, gruzu nigdy mój samochód nie woził ;) A ogrzewanie? No proszę Cię... Nawiew i tak masz zawsze od przodu, nad bagażnikiem jest roleta, która zmniejsza kubaturę (i jednocześnie skrywa zawartość wnętrza przed ciekawskimi), więc tak samo łatwo ogrzać kombi jak sedana. Ja i tak mam nadmiar ciepła i to dosyć szybko, mimo że diesel. I chociaż nie mam zawodu ani hobby, które wymagało by dużej przestrzeni ładunkowej, to kombi zawsze się przydaje. Nie mam nigdy ograniczenia że coś mi nie wejdzie i muszę kombinować coś większego. Za tyle samo, przy takich samych nakładach finansów i wysiłku co przy sedanie, kombi daje niesamowitą praktyczność i uniezależnienie od innych.
    Sassin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Waży dodatkowa blacha służąca zapewnieniu powietrzu dobrego samopoczucia;) No nic pozostaniemy przy swoich zdaniach - dzieki temu jest na drogach różnorodność.
      A i generalnie nie jest to temat wpisu, więc nie ma co tego ciągnąć. Niedługo zrobię listę najbrzydszych kombi to zapraszam:)

      Usuń
  16. "nad bagażnikiem jest roleta, która zmniejsza kubaturę" - jaka roleta? Nie generalizujmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No roleta. Nie wiem czy ma to jakąś inną nazwę. Na wysokości dolnej krawędzi szyby w przedziale bagażnika.

      A co do najbrzydszych kombi to już czekam, wybór spory ;)

      Usuń
    2. @Sassin
      Niemniej przyznam się, że jest jedno kombi o którym śnię po nocach i z przyjemnością woziłbym nim powietrze i żelastwo - S123:)

      Usuń
  17. Volva 740/940 sedany nie są takie złe :-D. Sam posiadam 940 sedana, no ale taka wersja mi się akurat trafiła i jest w automacie to już nie zastanawiałem się nad typem nadwozia. W niektórych sytuacjach jak używany samochód jest w dobrym stanie (o co bardzo trudno w Polsce) to trzeba brać i nie zastanawiać się nad typem nadwozia, no chyba ktoś koniecznie potrzebuje kombi, bo ma dużą rodzinę np. albo przewozi duże gabaryty. Ja się za bardzo nie zastanawiam nad typem nadwozia bo myślę że z każdym można coś fajnego znaleźć, ale mimo wszystko jakoś sedan najbardziej do mnie przemawia, takie pierwsze skojarzenie z samochodem, też nie mam nic przeciwko kombi, niektóre są wręcz boskie, jak chociażby wspomniane Volva 740/940 i nawet 240, 850 (w zasadzie każdy starszy Volvo kombi aż do modelu 850) albo stare amerykańce z lat 50 do wczesnych 90 (dopóki produkowali full-size na ramie) jak wspomniany Chevrolet Caprice, czy Oldsmobile Vista Cruiser.
    A co do zestawienia to bezkonkurencyjnie najpaskudniejszy jest kandydat nr 1 Seat Toledo :-D. Thalia nie jest taka zła, są dużo gorsze szkaradztwa.
    "Lordessex"

    OdpowiedzUsuń
  18. "No chyba że ktoś koniecznie potrzebuje..." zapomniałem "że" :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. @Anonimowy:
    Polska to jest nadal Trzeci Świat.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zamiast Thali wrzuciłeś Nissana :D
    A do brzydali ja KONIECZNIE dałbym Fiata Sienę :)

    OdpowiedzUsuń