Translate

środa, 15 czerwca 2016

TOP 10: Auta, których nie tknąłbym patykiem


Witam. Wielkimi krokami nadchodzi na szrociakach lista moich 10 samochodów marzeń, a już dziś - tak dla kontrastu - popełnię listę samochodów, którymi trochę wzgardzam. Nie jest to proste zadanie - możne nawet trudniejsze, niż lista aut, które wielbię, gdyż generalnie sympatyzuję z samochodami i nawet najgorsze gówno jest jednak środkiem, który daje niezależność, chroni przed zimnem, wiatrem, deszczem i - co najważniejsze - broni nas przed podróżami komunikacją miejską, czyli przed kaszlącymi i smutnymi ludźmi.

Od razu zrobię też małe zastrzeżenie - postaram się ograniczyć li tylko do aut powiedzmy do 2005 roku, bo jeśli chodzi o te ostatnie lata to nie podoba mi się praktycznie wszystko na rynku. Szczerze wzgardzam tym pustym prestiżem, za którym idzie w zasadzie wyłącznie wysoka cena. Kiedyś za prestiżem marki np. takiego Mercedesa stały wymierne wartości. Płaciłeś dużo, ale twoje auto zawsze odpalało, cieszyło fenomenalną jakością i przynależnością do jakiegoś kontinuum przebogatej historii tej marki. Teraz natomiast kiedy kupujemy "prestiżowe" Audi to otrzymujemy trochę lepszego VW, czyli w sumie nic specjalnego. To samo kiedy wybieramy coś z linii DS, które to jest zwykłym Citroenem, tylko z innym znaczkiem. Albo nawet Merola CLA i otrzymujemy zwykłe Renault z przednim napędem i co za tym idzie wielkim przednim zwisem. Ale dobra - to oczywiste oczywistości - przechodzimy do samej listy. Pewnie podpadnę kilku osobom, ale co tam;) Kolejność na liście ma znaczenie.


10. Każdy Seat w gnoju 




Tak ogólnie to bardzo nie lubię marki Seat, w mojej głowie obecny Seat widnieje jak coś w rodzaju starego BMW, ale w heczbaku. Nie wiem zupełnie po co jest ta marka w gamie VAG-in, skoro robią takie same auta jak cała reszta - nawet Skoda ma przecież linię RS. Więc po prostu nie - i to nawet w przypadku dużych mocy. Przejechałem się kiedyś Seatem Leonem II Cuprą FR. No fajnie - nawet spoko się to odpychało, ale co z tego skoro pozycja za kierownicą to coś jakbym jechał Renault Espace, a nie sportowym kompaktem. Sylwetce też bliżej do minivana, niż do kompakta. Kazał bym projektantom tego samochodu przejechać się Hondą Prelude V generacji i przemycić na pokład Seata (niby sportowego) choćby 50% przyjemności jazdy tym samochodem. A do tego jeszcze ten klekot.


9. Mercedes-Benz A-klasa W168



Nie lubię minivanów, nie lubię przednionapędowych Meroli, nie lubię samochodów, które wyglądają jak worek kartofli.


8. Ford StreetKa


Wybitnie kobiece auto. To chyba tyle. Bardzo nie chciałbym tym jeździć. Bardzo nie chciałbym, żeby widział mnie w nim ktoś znajomy.


7. Mazda MX-3


Jakąś odrazą napawa mnie ta Mazda. W moim odczuciu to auto przejęło schedę po Szpachlibrze, bo widywałem tyle totalnie zwieśniaczonych egzemplarzy, że już nie mogę na nie patrzeć. Do tego jeszcze te dwa jaja na przodzie.


6. Ford Escort IV kabriolet


Kolejny Ford na liście - o co chodzi? Ano o to (w tym wypadku), że bałbym się jak ktoś mnie zobaczy w takim samochodzie. Jestem na tyle stary, że dobrze pamiętam licznych łepków poruszających się owym bolidem pod koniec lat 90. z bardzo interesującą muzyką we wnętrzu.


5. PT Cruiser kabriolet


Nie chodzę w szalikach jak jest ciepło, więc raczej nie pasowałbym do tego auta. Pozycja za kierownica także nie należy do tych, które preferuję.



4. Honda CRX Del Sol - czyli Del Szpachla


Jak pewnie wiecie darzę markę Hondy wielką sympatią - w końcu produkują najlepsze silniki świata. Ale jest jedna Honda, której nie cierpię. W rozmowach ze znajomymi to auto zawsze pojawia się jako żartobliwe ostrzeżenie, że jak ktoś coś tam zrobi/nie zrobi to będzie musiał karnie jeździć Del Szpachlą. To auto odrzuca mnie na podobnej zasadzie, na której wielu ludzi z pewnego rocznika (np. mojego) ma uraz do Opla Calibry. Niestety z Del Solami kojarzy mi się konkretny typ ludzi i sam nie chciałbym być z nim łączony. Nie lubię tatuaży i nie chodzę w czapeczce z daszkiem. Nie jestem też fanem tuningu.


3. Nissan Micra C+C


W tej kategorii jest wielu znamienitych zawodników - jest przecież 206 CC, jest Mitsubishi Colt VI Cabrio, jest Renault Wind, ale lider mógł być tylko jeden. Zacznę od tego, że Micra w kabriolecie jest nadzwyczaj ohydna - a zwłaszcza ten owadzi odwłok z tyłu, do tego jeszcze wybitnie kobieca, a do tego waży całkiem sporo - niecałą tonę. Nie dziwota więc, że ten silnik 1.4 nie chce jechać, a do tego pewnie pali swoje. Choć nie sprawdzałem tego nigdy - i dobrze. Gdybym posiadał taki samochód to jeździłbym w papierowym worku na głowie i parkował tak, żeby nikt nie widział, że poruszam się takim "wspaniałym" bolidem.


2. Polonez


Do Poloneza miałem dwa podejścia, no może ze trzy. Pierwszy raz (pomarańczowy Borewicz, 1981 rok, wersja X - ponoć na wypasie) skaleczyłem się o jakiś element wnętrza, co wkurxiło mnie na tyle, że szybko porzuciłem przejażdżkę tym gwiżdżącym i rozpadającym się dyliżansem. W międzyczasie miałem jednak "okazję" poczuć ten brak kontaktu z jezdnią; ten układ kierowniczy, który dosyć swobodnie interpretował to co robiłem z kierownicą; tę jakość wykonania; no i gwoźdź programu - fotele dające niezapomniane poczucie, że siedzimy na worku wypchanym obierkami po ziemniakach. Za drugim razem (Carówka) nie chciała w ogóle odpalić, ani na LPG, ani na benzynie. Co jeszcze lepsze przez dłuższy czas nie mogłem się też do niego w ogóle dostać, bo kluczyk od drzwi czasami pasował, a czasami nie. Po drugie nie mam wąsów i nie chodzę w szarych swetrach - to wobec tego nie jest fura dla mnie. Wbrew pozorom jednak bardzo chętnie kupiłbym Poldona - ale takiego do 300 zł i zakatował go do końca jeżdżąc po polu. O ile by oczywiście odpalił...


  
1. VW New Beetle


Nie mogło być inaczej - a już najlepiej (czyli najgorzej) z 1.9 TDI pod maską. Jazda takim samochodem z grzechotnikiem to ostateczna kara i naprawdę wolałbym jeździć komunikacją miejską z kaszlącymi ludźmi, niż tym korpo-wytworem dla kobiet sukcesu 30+. Nie jestem kobietą sukcesu po 30-tce - to nie auto dla mnie. A jest jeszcze wersja bez dachu, w której ciężko się schować przez wzrokiem znajomych.




A jakie auta Was napawają obrzydzeniem? Tylko takim prawdziwym i dogłębnym. Wyżyjcie się w komentarzach - chętnie poczytam.



31 komentarzy:

  1. Numer jeden powinna być multipla :D

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie wyglądałoby to tak:
    1. SsajGonga Actyon i wszystkie jego odmiany - raz tym jechalem, była to taka katorga, że po 100m chciałem wjechać nim do rowu i kontynuować na piechotę (nawet bez butów)
    2. Mazda RX-7 FD - za to dostanie mi się, ale jak widzę ten samochód to rzygać mi się chce i do tego ten silnik dla którego 100k przebiegu to jest wyczyn na miarę wjazdu na everest
    3. Fiat 125p - za to, że zaczyna być traktowany jako prestiżowy klasyk a tak na prawdę nie ma w nim nic zachwycającego
    4. Chrysler Crossfire - za postawę srającego psa i to dosłownie
    5. Opel Kadett od D w górę - wielki zawód po świetnym C i B
    6. Renault Thalia - kojarzy się tylko z grzybami i w sumie wygląda jakby był stworzony z myślą tylko i wyłącznie o nich
    7. Chrysler Sebring Cabrio - wygląda jakby nie mieli pomysłu na otwarte nadwozie więc po prostu ucieli mało urodziwego sedana, do tego w ruchu wygląda jakby zapomnieli usztywnić nadwozie
    8. Honda City od IV w górę - taka Thalia tylko boli trochę bardziej z racji tego kto to wykonał
    9. VW Polo - bardziej bezdusznego samochodu w życiu nie widziałem
    10. Chrysler Pt Cruiser - zbyt mocno usiłowali wsadzić retro co wyszło nie lepiej niż Multipla, tyle, że w pokraczniejszym wydaniu. O właściwościach jezdnych nawet nie wspominam bo taczki lepiej się prowadzą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Srogi koment Oskarze:) Z większością się zgadzam. A Honda City jest po prostu adresowana do konkretnego typu odbiorcy - część marek ma zawsze takie auto w swojej ofercie. Chcą się otworzyć na szersze grono klientów:)

      Usuń
    2. Dla mnie na 8 miejscu by był Renault Clio I Phase I

      Usuń
  3. Zdecydowanie 306cc
    Tuz za nim bmw gt i x6 x4 (tyle ze tymi to nawet mógłbym jeździć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - linia GT w BMW to prawdziwy dramat. Niemiej, jak pisałem w tekście, to już grupa tych młodszych aut, którymi się tutaj nie zajmowałem.

      Usuń
    2. Pomijając fakt że na widok 98% nowych samochodów dostaję ostrych konwulsji (z wyjątkiem nowych Dacii), a szczególnie na widok Juke'a, nie wiem komu się takie abominacje podobają, i jeszcze wydają na coś takiego tyle kasy, to moja lista anty-faworytów mniej więcej się pokrywa z obecnym zestawieniem. Zgodzę się jeszcze w pełni z kolegą Oskarem co do Fiata 125p, nie pojmuję tego chorego zachwytu nad nim, na każdej oldtimerowej imprezie jest ich od ch...usteczki.

      A tak wracając do reszty zestawienia:
      - Seat: wystarczy że tą nazwę usłyszę, to mi się już słabo robi. Wyjątkowo bezpłciowe samochody.
      - Honda Civic od generacji VI w górę (stylistyka bardzo mnie razi), Honda CRX del Sol (podobne skojarzenia jak u autora)
      - Pontiac Aztec: nie wiem co za chory umysłowo człowiek to wymyślił)
      - Ople Astra (każda generacja), Toyoty Yarisy, Skody Felicje, Fabie (nie chce tu nikogo urazić, ani podważać jego umiejętności, czy też powielać jakichś stereotypów, ale to są tylko i wyłącznie moje obserwacje na drodze). W większości tych przypadków prowadzą je niezrównoważone grzyby lub kobiety i bardzo często wykonują niebezpieczne manewry na drodze.
      - Nissan Murano Infinity FX35, Porsche Cayenne, Audi Q7, VW Touareg, BMW X5: jeżdżą nimi najczęściej buraki leczące swoje kompleksy na drodze i tym samym jeżdżą bardzo niebezpiecznie.
      -BMW X6: nie rozumiem w ogóle zasadność takiego modelu i typu nadwozia.
      - Fiat Multipla: Tu sprawa jest chyba oczywista :-P
      - Suzuki X90: takie same uzasadnienie jak w przypadku BMW X6.
      - Każda wersja nowego Mini: zabawka dla hipsterów.

      Póki co, tyle mi przychodzi na myśl.
      "Lordessex"

      Usuń
    3. Kurde a ja mam tak, że im dłużej patrzę na obecnego CV tym bardziej mi się podoba. Doceniam ich chęć wypuszczenia na rynek czegoś co wygląda zupełnie inaczej niż cała reszta, a przy tym jest całkiem estetyczne. Na początku też mi się nie podobał, ale teraz już się trochę opatrzył i wydaj mi się całkiem spoko. Na pewno nie jest tak straszny jak CV VII - czyli tzw. Autobus. To jest najgorszy wizualnie CV w historii. Nie wiem jak mogli zrobić takie guano wizualne, bo technicznie jest jak zwykle w pytkę.

      Usuń
  4. Jakiekolwiek nowe AUDI. Jakbym miał, tobym sprzedał i kupił co innego.
    AUDI 80 B3 i B4 - bardzo smutne auta.
    Ogólnie, to nie ma się co uprzedzać. Zawsze można jeździć w kominiarce (do nowego AUDI jak ulał!).
    A ja ze swej młodości pamiętam, że podobną rolę co Calibra pełniło dumnie BMW E30, zwane dresolotem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi tam wizualnie nowe Audi nawet podchodzą - np. ostatnio bardzo spodobało mi się najnowsze A6 w Avancie w zwykłym szarym lakierze i na czarnych felgach. Tylko tak jak kiedyś pisałem - Audi jest nowym BMW i ten znaczek mnie trochę odrzuca.

      Usuń
    2. Jezdzilem B4. Stylistycznie - z zewnatrz moze sie podobac, wewnatrz koszmar. Aczkolwiek wszystko bardzo dobrze wykonane, zero trzaskow czy pierdniec w czasie jazdy ponad dwudziestoletnim autem. Mechanicznie - bardzo prosta, trwala i przyjemna w ewentualnych naprawach konstrukcja.

      RS2 bym nie pogardzil, w zasadzie to jeden z samochodow ktory mialby jedno w honorowych miejsc w moim hipotetycznym garazu marzen.

      Usuń
    3. Tu nie chodzi tyle o wygląd, co wartość dodaną, którą otrzymujemy w pakiecie. Trzeba by ludziom drogę zajeżdżać, wyprzedzać na trzeciego... Ja tak nie umiem i nie chcę umieć ;-P
      RS2 faktycznie - przemógłbym się jakoś.
      Zapomniałem dodać jeszcze o Passacie B5 i B6.

      Usuń
  5. U mnie wygląda to tak:
    1. Wszystkie nowe modele Hondy od mniej więcej 2009 roku. Okropna stylistyka, w szczególności Civic IX i nowy Jazz (są tak brzydkie, że można nimi straszyć małe dzieci).
    2. BMW E46 - powoli przejmuje schedę po E36. Jak widzę jakiegoś przedlifta 320d albo w słabej benzynie w dodatku w srebrnym kolorze, to mam ochotę go spalić.
    3. Wszystkie śmieszko SUVy i Crossovery
    4. Nowe modele Renault (Espace, Megane IV, Talisman itp). Wyglądaj tak okropnie
    plastikowo i tandetnie, że zastanawiam się kiedy pojedzie (albo już był) w ASO.
    5. Wszystkie BMW tak od ok. 2003 roku.
    6. Mercedes W220 - chyba nie trzeba wyjaśniać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobra, ale E46 naprawdę fajnie jeździ. Mógłbym poruszać się 330xi w kombiaku, choć faktycznie za dużo tego na ulicach.

      Usuń
  6. Chlip chlip miałem nadzieje że nikt nie napisze nic o felicji ... mam dwie ... no i favoritkę ... a moje top ten to ...

    1. audi każde po cygarze - oblesne ochydne i przyprawiające o rumieniec wstydu za rodaków.
    2.seaty ostatni fajny to był z napisem system porsche
    3.fałwe wszystkie po golfie II jeccie i dalej syf marketing i łoszukaństwo,,,a wiecie że po słynnej aferze w swiecie fał we naprawił w Polsce 0, słownie zero aut ...
    4.BMW - włascie z małymi wyjątkami - pomijalnymi
    5.Mercedesy po w 124 ... styd panowie wstyd do czego doprowadziliście tą markę...
    6.Porsche panamera kjen i macane żenada i po prostu spuszczam wzrok i załonę milczenia
    7.Skody tak , wszyskie z gównianymi silnikami z ceną z kosmosu ... ostatnia fajna skoda to była Favoritka ... W felce już widzę dotyk gówna fałwe.
    8. O P L E - wszystkie od drugiej połowy lat 90 tych ... nie nie bierze mnie opel nic a nic...
    9.MAZDA - z nadętym pseudofilozofaniem ;) i z tym ze po roku nawet auto już rdzewieje,,, kolezanki facio kupił nową w salonie 2 lata temu... jak mu powiedziałem o rdzy to się smiał ze mnie,,, powiedziałem mu weż się połóż na ziemie i zobacz to sam ci sie pod autem dzieje ...
    nie odzywa sie do dzis - jakby to była moja wina...
    10.FORD - za eskorta za ka za mondeo - oj zasłuzył ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W204 jest zajebiste! Najlepszy Merol od wieli, wielu lat.

      Usuń
    2. W204 rewelacja :) chyba jedno z nielicznych nowych aut, które chciałbym mieć. A te można policzyć na palcach sapera :) był by idealny daily driver, ale cenowo niestety na razie poza moim zasięgiem.

      Usuń
  7. Dobra, lecimy z koksem.

    10. Skoda Fabia - wszystkie wersje nadwoziowe - szczegolnie jedynka - z zewnatrz przypomina mi jakies brzydkie, smutne, skulone srajace zwierze. Z reszta dwojka tak samo. Wnetrze wyglada tak, jakby Skoda miala spory nadmiar plastiku i ktos w dziale projektowym stwierdzil, ze caly srodek w Fabii zrobimy z plastiku. Jak jezdzilem Fabia mialem wrazenie, ze nawet fotele sa plastikowe.

    9. Seat - w sumie kazdy - podobne odczucia jak Autor :) Paskudne z zewnatrz, paskudne w srodku, jeszcze paskudniejsze niz Fabia. Rozgladajac sie za autem do firmy myslalem o Altei, ale o ile z wierzchu jeszcze nie bylo tak tragicznie to srodek skutecznie odstraszyl mnie od zakupu. Mialo byc zdaje sie z hiszpanskim temperamentem. Wyszlo jak... No coz, nienajlepiej.

    8. Tarpan - zawsze zastanawiam sie, pod wplywem jakich srodkow odurzajacych byl jego projektant. Oprocz walorow estetycznych mozna posmiac sie z tego, ze ladowali tam silnik od traktora :)

    7. Renault - w sumie wszystkie nowsze modele - ostatnim modelem ktory mi sie podobal, bylo Renault 5(najlepiej w wersji GTE). W sumie pierwsze Clio bylo jeszcze jako tako. Potem bylo tylko gorzej, a obecnie to chyba jedne z brzydszych oferowanych na naszym rynku samochodow. Ostatnio bylem na grillu u znajomych, ktorzy mieli kiedys Clio II, a teraz jezdza nowa Megane Kombi. Znajoma wiedziala ze "lubie samochody" ale nie za bardzo wiedziala ze w kregu moich zainteresowan leza "stare niebezpieczne graty" i pokazala mi samochod, jaki chca kupic, twierdzac ze "na pewno mi sie spodoba". Pokazano mi Renault Captur. Tego wieczora nie ruszylem juz nic z grilla ;)

    6. Ford Escort - kazda odmiana tego samochodu przyprawia mnie o mdlosci. W sumie czym nowszy, tym gorszy. Pierwsze modele jeszcze z tylnim napedem byly nawet nawet, ale generalnie nie jest to samochod, za ktorym obejrze sie na ulicy.

    5. Fiat Multipla - nie bede sie rozpisywal :)

    4. Fiat 125p - tak jak ktos powyzej napisal, rowniez nie rozumiem ekscytacji tym samochodem. Szczegolnie tymi ostatnimi wypustami. To straszne, ze jeszcze w 1990 u nas produkowalo sie taki samochod i ktos to kupowal.

    3. Pontiac Aztek - bez komentarza.

    2. SsangYong Rodus - ten samochod przypomina mi jakies zmutowane rozwiniecie Poloneza Kombi. A w zasadzie to Poloneza kombi po setnym liftingu na sterydach. Widzialem to urzadzenie do spalania benzyny jakies dwa tygodnie temu w ruchu. I to zdecydowanie byla jedna ze smutniejszych rzeczy, jakie widzialem w ostatnim czasie.

    1. Nissan Juke - moj faworyt. Nie chce mi sie rozwodzic na jego temat :)

    W sumie to znalazlo by sie duzo wiecej samochodow na tej liscie, ale to bylo pierwsze, co mi przyszlo do glowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co do nr 8 Do tarpana to co mieli wsadzić ruskie v8? nie mieli silników to od traktora wsadzili.

      Usuń
    2. Ależ się rozpisaliśmy:)

      Po pierwsze zawsze będę trochę bronić Juke'a, ale o tym już pisałem kiedyś w osobnym felietonie.

      Po drugie zastanawiam się nad tym Seatem. Widzę, że nie tylko ja i najbliżsi znajomi tak negatywie postrzegamy tę markę. Ale kaman - co oni pokazali od powiedzmy pierwszego Leona? Nic, zupełne nic. Obecny Leon wygląda fajnie, ale co oni w takim razie robili przez te 14 lat dzielące te samochody?

      Usuń
    3. Micra jak to słabo wygląda

      Usuń
  8. Tyle cabrio. Ja już też coś o nich kiedyś pisałem :).

    Mnie to obrzydzeniem napawa E36. Wiadomo dlaczego.

    MX-3 to dla mnie zawzse była głupia parodia CRXa i nic więcej. I jeszcze to debilne 1.8 V6. A del Sola nawet lubię. Jako idealnego dawcę swapa do innych Hond, bo tam zawsze przynajmniej D16 siedziało :D. No i nie jest brzydki ogólnie.

    Jeszcze niedawno powiedziałbym, że Ople mnie napawają obrzydzeniem, ale cóż... czasy się zmieniają ;).

    OdpowiedzUsuń
  9. Z jednej strony ciągłe narzekanie na nowe, sztuczne podążanie za prestiżem, z drugiej 3/4 samochodów na liście to auta którymi nie chcesz jeździć bo są "babskie" albo kojarzone z wieś tuningiem, a więc strach przed utratą swojej renomy. Ponieważ pieprzyć logikę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oho, takie tematy to ja lubię. :D
    Nie będę komentować wyborów autora, natomiast dodam coś od siebie (kolejność przypadkowa):

    1. Żaden Seat - do dziś nie rozumiem sensu istnienia tej marki i utrzymywania jej przez VAG, kiedyś przynajmniej robiła Fiaty na licencji i nawet dokładała im dodatkowe pary drzwi.
    2. Żaden Mercedes z czasów okularowych - po prostu nie podobają mi się z wyglądu, zwłaszcza przednie reflektory o kształcie jajka sadzonego na patelni.
    3. Golf II - jedno z najgorszych aut jakim jeździłem (zbyt wiele ich jeszcze nie było), wszystko w tym aucie jest źle.
    4. CC/SC - tylko Sporting się jakoś broni ze względu na fajną paletę kolorów i dynamikę. Tak poza tym to wyrób samochodopodobny, Tico jest dużo przyjemniejsze w prowadzeniu.
    5. Każdy Opel od drugiej połowy lat 80ych - najbardziej nijakie samochody, są dobre dla ludzi, którzy nie znają się na motoryzacji i traktują samochód jak narzędzie.
    6. Każda Skoda od czasów przejęcia przez VAG - jak wyżej.
    7. Honda Civic V i VI gen - nie mam nic do samego modelu, bardziej do jego fanów. Nie chciałbym żeby ktoś pomyślał, że jestem Hądziarzem.
    8. Toyoty od lat 90ych w górę - grzybowozyyyy, zwłaszcza Avensis. Te stare przynajmniej miały taką fajną japońską kanciastość.
    9. Małe sedany - Aveo, Thalia, City, wszystkie są okropne.
    10. Wszystkie kabriolety typu CC - jak otwierany dach to tylko szmata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko szmata, ale jak przychodzi co do czego to pierwszy trafia do garażu ;)

      Usuń
  11. ladny ten Escorcik :) szkoda ze tylnia belka pewnie zaraz by odpadla :(

    widze ze mamy identyczne odczucia co do Pomyloneza (chociaz wizualnie to ladny samochod), ja sie co prawda niczym nie skaleczylem, i potrafilem odpalic te cholerstwa, ale prowadzi sie dokladnie tak jak piszesz ;) dodam jeszcze tylko ze tylnia szyba jest zawsze zaparowana i nic w niej nie widac, a bagaznik tak plytki ze co z tego ze niby duzy, jak telewizor na lezaco nie wchodzi bo sie klapa nie zamyka...

    tez nie lubie Sałata wogole, ale o dziwo mam, i go lubie, no ale to dla tego ze to taka zSałaciała Panda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BaltazarGąbka17 czerwca 2016 19:09

      Gdzieś coś w bagażniku musiało ci przeciekać, bo tak sama z siebie ta szyba nie zaparowuje. Za to ma taką właściwość, że w czasie deszczu przy odpowiedniej prędkości jest czysta i sucha ;)

      Ja jednak mimo wszystko Poloneza lubię i uważam, że to fajna fura :)

      Usuń
    2. BX hatchback też miał suchą szybę podczas jazdy, wystarczyło jechać 50km/h lub więcej i nic nie padało :)

      Usuń
  12. Jakoś mało negatywnych komentarzy na temat Opli - takie chyba mamy czasy, że w stosunku do 90% paskudów, z Oplem chyba nie jest najgorzej. Co nie znaczy, że dobrze.
    Bosz, co ja piszę!

    OdpowiedzUsuń
  13. @ Adam Charlampowicz
    Co też takiego wyjątkowego posiadają nowe dacie?

    OdpowiedzUsuń
  14. @Maciej Ka:
    Szczególnie wyjątkowe to może nie są, ale przynajmniej wyglądają jak normalne samochody a nie jak rozdeptane żaby czy robale.
    "Lordessex"

    OdpowiedzUsuń