Translate

środa, 28 grudnia 2016

MIKS BUKARESZTAŃSKI cz.2


Witam. Bardzo mnie cieszy, że stały korespondent szrociaków z Rumunii ciągle podsyła mi materiały na kolejne miksy. Obserwuję na tych zdjęciach coraz to ciekawsze samochody, co automatycznie nasuwa pytanie - co będzie dalej? Póki co dziękujemy Sebastianowi za tak tłuste zdjęcia i czekamy na wincyj. Podejrzewam, że tak duże miasto jak Bukareszt (około 2 mln ludzi) skrywa sporo fajnego żelaza, co widzimy już doskonale po obecnym miksie, jak i po TYM poprzednim. Zaskakujące, że udało się uchwycić stosunkowo dużo starego francuskiego i włoskiego żelaza. Zapraszam na pierwszą część zdjęć.

Jednakowoż zaczynamy akcentem szwedzkim (niejedynym) w postaci Krokodyla
190-tki, jak widać, są popularne wszędzie

Przepięknie spatynowana Łada 2101 1300



Trzeci w tym miksie DS/ID

Drugi 124 Spider
Prześliczna 164-ka w prześlicznym stanie


4 ID/DS w jednym miksie - jest status









Jakie to wymowne zdjęcie - np. aktualna sytuacja rynkowa E36 :D

Kolejna Włoszczyzna (ale nie taka na zupę) - Piaggio Ape


Za "jedyne" 1600 Euro
Kolejny amerykański Escort Mk II - czyli w 1/4 Mazda 323
Ciekawe zestawienie




Ciekawe czemu stoi;)
Grzechotnik w świni na szerokiej
Fajny kolor, ale ta listwa i ledy na zderzaku jakoś mi tu nie pasują
Patent z optycznym powiększeniem kół również nie za bardzo przypadł mi do gustu, choć trzeba przyznać - jest sprytny
Ciekawe czemu stoi #2

Szkoda, że nasza policja nie ma już takich samochodów (zwłaszcza drogówka;)
Kolejny amerykański Escort - sporo tego tam

Bez klasycznej Daćki nie ma miksu z Rumunii





CDN - już w następnym roku;)



czwartek, 22 grudnia 2016

PRAWDZIWA PATYNA: Peugeot 304 1971


Witam. Ten Peugeot 304 to już dosyć stare znalezisko (a dokładnie to sprzed kilku miesięcy), więc zdążyłem już o nim zapomnieć - na szczęście przeglądałem sobie dziś zdjęcia na dysku i trafiłem na niego ponownie. Znalazłem go przy okazji poszukiwania Colta, stał sobie otwarty w Złotoryi przy jakimś komisie samochodowym. Muszę pokazać go osobno, a nie w miksie, gdyż był przepięknie spatynowany, a dodatkowo - na sprzedaż. Kto wie, może ktoś się skusi? Nie - nie ma na to zupełnie żadnych szans. Wartość tego egzemplarza jest ujemna i to literalnie - chcąc odrestaurować to auto trzeba w nie wrzucić jakieś 20 koła, więc wizja zapłacenia za możliwość władowania w to dużej kasy jest co najmniej abstrakcyjna. Zwłaszcza, że nie jest to też poszukiwany model.




Komuś przykleiły się wąsy do kierownicy
Hmmm - skąd ja znam te klosze tylnych lamp? Trzeba jednak przyznać, że wpasowały się idealnie - jak ktoś nie wie to nie zauważy