Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łada 2105. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łada 2105. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 września 2017

MIKS NYSKI cz.2


Witam. Nazbierało mi się tyle zdjęć z okolicy ul. Nyskiej, że postanowiłem zrobić drugą część Miksu Nyskiego - poprzednią część znajdziecie TUTAJ. Oprócz znalezisk przejezdnych i stacjonarnych trafiłem na dwa ciekawe warsztaty samochodowe. Jeden z nich możecie pewnie kojarzyć ze szrociakowego FB - zajmują się samochodami egzotycznymi. Drugi warsztat zajmuje się też samochodami egzotycznymi, ale w innym rozumieniu tego pojęcia i od tego drugiego zresztą zaczniemy. Historia jest taka, że któregoś dnia przejeżdżałem obok nich z samego rana i spostrzegłem moim skalibrowanym na złomy okiem stojącego w oddali czerwonego Fiata 125p w kombiaku. Po pracy podjechałem zrobić mu zdjęcie, potem zobaczyłem jeszcze Syrenę i kiedy robiłem jej zdjęcie pojawił się człowiek z pytaniem co tu robię. I tu zaskoczenie - zamiast zwyczajowego - "a idź mi Pan stąd" z dodatkami tzw. przecinków było - "aha, a to idź Pan jeszcze tam za róg, bo mamy tam więcej takich gruzów". Szczena mi opadała. Potem okazało się, że ów człowiek zna i czytuje szrociaki. Kłaniam się.




Wspaniałe detale



Był jeszcze jeden Bandyta - też czerwony





Wzór - śmigam danym autem, a drugie takie same...
trzymam jako składzik części do ew. naprawy pierwszego egzemplarza
Tuż obok stał taki Passek. We wnętrzu wyglądał na sypialnię bezdomnych

To już chyba niestety gruz sadząc po wyglądzie. Stąd tu wylądował
Ehhh - szkoda, że to FWD

To a to jest prawilne diamandszwarcowe RWD
Dwie siódemki
Teraz przechodzimy do tego pierwszego warsztatu, o którym pisałem na początku. Szczena mi opadła kiedy zobaczyłem u nich Maserati Quattroporte. Pptem okazało się, że majo ich wincyj
To też Quattroporte, ale lepsze - bardziej niezawodne

Tu komentarz mógłby być dokładnie taki sam jak 2 zdjęcia wyżej
Oprócz Quattroporte mieli też 3200 GT
Charakteryzujące się jedyną w swoim rodzaju dupką
Laguna GT-R


No w końcu jakieś porządne auto!
Jeśli to prawdziwe Z3 M Coupe, no to musi iść jak dzik w żołędzie. Przy okazji - wiecie, że tę wersję nadwoziową zaprojektował Polak? No to już wicie.




poniedziałek, 17 kwietnia 2017

MINIMIKS GRUZIŃSKI



Witam. Dziś tylko dosłownie kilka zdjęć z Gruzji, ale już niedługo wrzucę materiały z Armenii i jestem pewny, że po ich zobaczeniu istotnie wzbogacicie zawartość swoich majtów i stringów. Ale o co chodzi? Ano - mój kolega Maciej pracujący w tej okropnej lewackiej telewizji, która ma w pogardzie poczciwych i prawych  Polaków pojechał służbowo do Gruzji i Armenii robić jakieś tam materiały do TV. Rzecz jasna dupa została struta, dzięki czemu mam materiały:] Zdjęć co prawda mało, ale za to mam fajne informacje - otóż w Gruzji nie ma obowiązkowych ubezpieczeń OC, ani przeglądów. Jeździsz jak chcesz, czym chcesz i wuj. Wg. Maćka jeżdżą tam fury bez lamp (w sensie że bez, nie że nie działają), bez zderzaków, bez szyb itd. Gospodarz ekipy miał koło 20 aut, z czego około 10 z nich stanowiły Jeepy Grand Cherokee różnych generacji z 4 litrowymi silnikami. Pomimo braku obowiązkowych przeglądów to w przeliczeniu na 100 000 mieszkańców w wypadkach ginie tam zaledwie jedna osoba więcej niż w Polsce - wg. Maćka lokalsi jeżdżą bardziej skupieni niż nasi kierowcy. Ponoć na ulicach nie ma tak dużo Ład jak moglibyśmy się spodziewać, za to śmiga sporo Wołg.

Zaczynamy pięknym widoczkiem z Iżem 2125 na pierwszym planie. Ależ to jest szpetne auto








Dobry przykład obrazujący jakie szrociaki mogą uczestniczyć w ruchu - niemniej takie same widoki można zobaczyć w - wydawałoby się - dostatnim Los Angeles


Niedługo Armenia.



sobota, 14 stycznia 2017

MINIMIKS SUMPERSKI


Witam. Dziś miks od Piotrka, któremu oddaje głos.

Miks ten pozwolę sobie zadedykować mojej dziewczynie, Dominice, która dzielnie znosiła nieoczekiwane postoje na trasie, „bo stare auto” i trzeba sfotografować, pomagała w poszukiwaniach i na dodatek jeszcze ta cała wariacka eskapada jej się spodobała.

Chyba znacie to frustrujące uczucie, gdy podczas wyprawy w siną dal za oknem migają Wam całkiem niezgorsze wehikuły, a Wy nijak nie możecie ich uwiecznić. Powodowany tym, a także chęcią wyskoczenia gdzieś dalej niż na koniec Wrocławia, zabrałem Wybrankę i wałówkę i pojechaliśmy do Czech.

Na celownik wziąłem trasę znaną mi z wyjazdu po opisywaną już dokładnie i dogłębnie na Szrociakach Mirafiorkę, ergo finalnie wylądowaliśmy w Šumperku. Muszę przyznać, że jak na wcale niebiedne państwo jakim są Czechy, starych aut jest tam dostatek, o czym przekonałem się osobiście. Schedę po „Baldwince” przejęła Skoda Favorit, która zawłaszcza przestrzeń dróg i parkingów aż do pożygu, tyle tego tam jest.

Ale dosyć pitu-pitu, przejdźmy do zdjęć.

Kilometr od granicy (kozackie wrota)
Półtora kilometra od granicy. Albo i nawet nie
Fajny dekiel, może choć tyle uda się z tego auta ocalić
Wesołe jest życie drogowca
ARO przygotowane na wojnę nuklearną
Wyprzedziła nas potem. Cała w zaprawkach, czego tu nie widać
Wstydzi się swojej twarzy, to i za krzakami się schowała
Było tam też chyba zakitrane zdezelowane Renault 18, ale nie do sfotografowania. Niestety
Fachowo zabezpieczona przed szronem
Zaparkowała na środku chodnika. Bo tak
Zaparkowała na miejscu parkingowym. Bo tak (wspaniały kolor kupska - przyp. red.)
Kadettem tera! A nie, czekaj…
Fajny nowotwór na twarzy
A na owiewce goła baba, nieładnie…
Służy do przywożenia córki ze szkoły do domu
Pewnie miał „czeskie czarne”, tam ludzie nie mieli ciśnienia na zmianę blaszek
I jeździ!
Tu tym bardziej
Widziałem ją wjeżdżając do Czech podczas naszego tripa z red. Qropatwą
Symetria – po drugiej stronie też tylko jeden dekielek, taki sam i również z przodu
Obok Szkodowki – zdjęcie robione przez płot, ku uciecze czeskich licealistów
I kończymy Favoritą. Ich naprawdę jest tam mnóstwo, ale fociłem jeno pierwszy wypust i kilka, jeśli nie kilkanaście mi uciekło…