Translate

czwartek, 14 maja 2015

Miks Argentyński




Witam. Dziś coś specjalnego. Na szrociakach było już kilka kontynentów, ale jeszcze nigdy nie było Ameryki Południowej. Trzeba to więc jak najszybciej naprawić - na szczęście ma się znajomych to tu, to tam;) Na tamtejszych ulicach jest w zasadzie wszystko, jest włoszczyzna, są francuzy, no i w końcu jest sporo samochodów produkcji amerykańskiej. Najczęściej są to Fordy Falcony I generacji i nie ma się czemu dziwić, gdyż to auto było produkowane na ich rynku od 1961 roku, aż do.... 1991. Przebili nawet naszego 125p - zarówno jeśli chodzi długość okresu produkcji, jak i plugawości faceliftingów.







Uniacz w sedanie!

Prestiż porzucony



Falcon - w pierwotnej wersji





Alto?




Wiadomo;)

Z przodu jeszcze 505-tka

Kolejna 600-ta


Prześliczny 1500

Falcon w kombiaku po którymś z kolei lifcie



Rzadkość - Fiat 133
Zajebiste felgi
A tuż za nim 504


Kadett C bez rdzy

Ciekawsze były te dwa szwagry stojące za T2-ką

Falcon w pick-upie

Kolejny Falcon

Znalazł się nawet jeden CX


Zdjęcia zawdzięczamy Marlenie.

wtorek, 12 maja 2015

PRAWDZIWY SZWAJCAR: Standard Ensign DeLuxe 1962




Witam. Dziś w Prawdziwym Szwajcarze mam dla Was tłustego kombiaka, a jak powszechnie wiadomo ten typ nadwozia jest naprawdę spoko. Przykładowo z całej palety Beczek najatrakcyjniejsze jest dla mnie właśnie S123, czyli kombi. 
Ale wracając do naszego bohatera, to generalnie Ensign był trochę zubożonym Standardem Vanguard. Niemniej auto znajduję interesującym - a głownie to z dwóch względów. Po pierwsze to samochód, którego zapewne nigdy nie widzieliście i zapewne nie zobaczycie, bo w Polsce ludzie majo wyjebane na starocie z UK. Po drugie Ensign wyróżnia się całkiem smakowitą stylistyką, w której palce maczał sam Giovanni Michelotti. 
Ciekawe jest też to, że na początku lat 60. marka Standard przeżywała spore problemy w związku ze swoją "standardową" nazwą i jej odbiorem wśród klienteli. Dziś, kiedy już chyba absolutnie wszystko musi być premium (łącznie ze srajtaśmą), pewnie mieliby jeszcze bardziej przerąbane niż kiedyś i w podskokach musieliby zmienić nazwę na "Premium".
Samochód jest bardzo rzadki - w latach 1962-1963 wyprodukowano jedynie 2318 sztuk, z czego do dziś prawdopodobnie zachowało się mniej niż 1/4. Motorownia to zwykłe R4 2.2 o nieznanej mi mocy.
Ensign i Vanguard zostały zastąpione w 1963 roku Triumphem 2000, a marka Standard po 60 latach obecności zniknęła bezpowrotnie z rynku brytyjskiego. Prawa do niej posiada obecnie BMW.



W tym kolorze fura wygląda mistrzowsko



Opcjonalny nadbieg



A samochód spotkałem o tu



piątek, 8 maja 2015

PTAK ZA KIEROWNICO: Citroën CX Pallas 25D 1983


Witam. Nowy miesiąc zaczynam dosyć późno, ale za to mocnym wpisem, gdyż albowiem w kolejnym cyklu poważnych testów, pod jakże głupawym i niepoważnym tytułem, dane mi było testować bardzo interesujący bolid. Dziś bowiem biere na warsztat kolejnego Citroena, który zapisał się złotymi zgłoskami w historii tej szacownej (kiedyś) marki - Citroëna CX. Co więcej - tak się akurat złożyło, że auto jest złote. Cytryna pomimo stosunkowo młodego rocznika pochodzi jeszcze z pierwszej serii, którą z zewnątrz można łatwo poznać choćby po chromowanych zderzakach. Dwa lata później (od 1985 roku) wychodziła już poliftingowa seria.

Pod długą maską tego egzemplarza siedzi m.in. (dlaczego użyłem określenia "m.in." zobaczycie dalej) diesel o pojemności 2500 ccm i dosyć nieśmiałej mocy 76 KM - wystarczy to jednak do w miarę sprawnego przemieszczania się po mieście i w trasie.

Testowany egzemplarz miał na pokładzie wspomaganie kierownicy o samoczynnym powrocie do pozycji wyjściowej nazywane DIRAVI - trzeba się do tego przyzwyczaić, bo działa to trochę inaczej niż we współczesnych bolidach. Charakterystycznym elementem jest też zmienna siła wspomagania w zależności od prędkości (wraz ze wzrostem prędkości siła wspomagania malała), ale szczerze powiedziawszy nie czułem żadnej różnicy w tym aspekcie.

Sylwetka






Opcjonalna, biodegradowalna podpórka klapy bagażnika - już wtedy myśleli o ekologii

Przyznam, że kiedyś stylistyka CX-a była dla mnie trochę nudnawa, a już zwłaszcza jeśli zestawimy ją z genialnym przodkiem, czyli ID/DS-em. Ryj sprawia wrażenie trochę smutnego, tył z kolei jest jakiś zbyt poważny. Jednak kiedy przypatrzymy się mu bliżej to zauważymy masę smaczków, których nie widać na pierwszy rzut oka. Bardzo podobają mi się dwie przenikające się na boku auta linie - dobrze widać to m.in. na 3 zdjęciu od góry. Klasą samą dla siebie jest wnętrze, które po pierwsze jest bardzo obszerne, a po drugie jest bardzo przyjemne dla oka, a po trzecie jest JASNE i welurowe. Dziękuję - jestem sprzedany. Jasne wnętrze potrafi uratować nawet bardzo plugawe kokpity, jak choćby ten z BMW E28. Tu nawet gdyby było ciemne to i tak byłoby totalnie zajebiste. Nie wiem nawet na czym się skupić - w zasadzie wszystko tu jest inne, kosmiczne, smakowite. Oprócz oczywistych rzeczy, jak kierownica, czy bębenkowe zegary zwróćcie uwagę na te śmieszne okręgi wokół korbek od szyb i klamkę otwierania drzwi.







Świetny detal - daszki przeciwsłoneczne dla pasażerów z tyłu

Zawieszenie

Auto zasadniczo nie zaskoczyło mnie. Z racji, że jest to zawieszenie hydro-pneumatyczne to spodziewałem się, że będzie bardzo komfortowe - i tak też jest w rzeczywistości. Przemieszanie się CX-em jest na tyle specyficzne, że aż trudno je opisać. Po pierwsze miałem wrażenie prowadzenia znacznie większego auta, niż jest ono w rzeczywistości. Po drugie powiem rzecz pewnie trochę niepopularną, ale komfort resorowania nie odbiega zbytnio od komfortu resorowania zadbanego Mercedesa W124 na standardowych kołach, a do tego jeszcze sprawia wrażenie dosyć niepewnego. Niestety. Od razu zaznaczę też, że nie jestem "cytro-hydro-fobem" - jeździłem bowiem przez 1,5 roku BX-em i byłem z niego bardzo zadowolony, lecz wybrałem inny wariant komfortu - czyli ten znany ze starych Meroli.

Zawias w pozycji leżącej
Zawias w pozycji standardowej
Zawias w pozycji terenowej

W komorze silnika znalazł się jeszcze zapas


Na koniec jeszcze 2 filmiki:






Nawiasem mówiąc Piotrek zamierza sprzedać CX-a, więc jeśli chcecie wyrwać takie auto to piszcie na szrociaki@gmail.com - podam kontakt do właściciela.